Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer – testowanie organizmu?

Quantum Magnetic Resonance Body AnalyzerOd wielu lat interesuję się dbaniem o zdrowie, którego to mój stan jest znacznie lepszy, niż jeszcze kilkanaście lat temu. Wówczas to udało mi się w znaczącym stopniu poprawić stan zdrowia dzięki wciąż kontrowersyjnej metodzie biorezonansu. Ta nazwa nie ma wielkiego związku ze szpitalną maszyną do rezonansu magnetycznego. Chodzi o urządzenia do pomiaru biologicznych reakcji organizmu na różne substancje (żywność, pyłki, pleśnie, kosmetyki i zawarte w nich sztuczne i naturalne składniki).

Pomiar biorezonansowy opiera się o zasadę rezonansu elektrycznego (którą wykorzystuje się np. w odbiornikach radiowych przy dostrajaniu do odbioru konkretnej, interesującej nas stacji). Człowiek jest częścią natury, składając się z atomów, z których zbudowane są związki chemiczne. Atomy posiadają własne częstotliwości drgań i ich połączenia zgodnie z prawami fizyki również wytwarzają określone częstotliwości pochodne w bardziej złożonych związkach chemicznych. Odpowiedniej czułości urządzenie potrafi dokonać analizy specyficznych częstotliwości – dlaczego więc nie skorzystać z tego w przypadku pomiaru samego człowieka? Okazuje się, że można, choć to nie jest łatwa sprawa, wymaga dość precyzyjnych urządzeń pomiarowych, a te kosztują niemało.

Profesjonalny sprzęt do odczulania, z którego z dobrym skutkiem korzystałem przed kilkunastu laty, kosztuje kilkadziesiąt tysięcy zł. Dlatego sporym zaskoczeniem okazało się zetknięcie z dużo tańszym rozwiązaniem, które co prawda nie posiada możliwości uzdrawiających, ale sugerowane możliwości diagnostyczne wydały mi się ogromne.

Sprzęt, o którym mowa w dzisiejszym wpisie nosi nazwę Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer, a jego sugerowana cena sprzedaży to 1700 zł. Na allegro jest kilku dostawców tego sprzętu w różnych cenach w opcji kup teraz. Można też trafić na tradycyjną aukcję z licytacją i ceny zaczynają się od 899 zł (a nawet taniej, jeśli kupimy z Chin – ale ten fakt powinien już nam zapalać czerwoną lampkę w głowie). Zatem zaskakująco niedrogo. Postanowiłem więc zakupić taki sprzęt, aby samodzielnie przekonać się o wiarygodności wyników prezentowanych przez ten sprzęt.

W skład zestawu wchodzi samo urządzenie w kształcie miniwalizeczki, elektroda którą badany trzyma w dłoni, kabel USB łączący urządzenie z komputerem, klucz sprzętowy przypominający pendrive podłączany do USB, a także mała płyta CDR z programem instalacyjnym. Wszystko to w mieści się eleganckim futerale. Do tego dołączona instrukcja obsługi w języku angielskim i jej polski odpowiednik w postaci kartek – wydruków A4.

Zestaw elementów Quantum Magnetic Resonance Body AnalyzerDo poprawnej pracy wymagany jest komputer z dwoma portami USB (stacjonarny lub laptop). Program można zainstalować na wielu komputerach, jednak uruchomić można go tylko posiadając klucz sprzętowy. Ponadto wyniki wcześniejszych badań przechowywane są w bazie danych na danym komputerze, więc aby mieć je zawsze dostępne i tak należy korzystać najlepiej z jednego laptopa.

Co ważne, program (w momencie zakupu otrzymałem najnowszą wersję programu Kwantowy Analizator BioRezonansu Magnetycznego Standard Edition 4.3.0 z 2017 roku) jest przetłumaczony na język polski (w tej wersji nie ma możliwości przełączenia na inny język). Tłumaczenie pozostawia jednak wiele do życzenia, najprawdopodobniej skorzystano w dość nieumiejętny sposób z jakiegoś translatora i nikt potem tego nie weryfikował. To trochę jak sprzedawanie bubla z nastawieniem do klienta: masz i się ciesz, szkoda nam czasu na poprawianie niedoskonałości… Poniżej mała próbka tekstów objaśniających trzy wybrane pierwiastki i ich wpływ na organizm:

Poprawność językowaTen produkt na allegro sprzedaje więcej niż jeden oferent, wybrałem jednego z nich – o dobrej reputacji, otrzymałem pisemną gwarancję na 12 miesięcy (pieczęć z danymi firmy może i nieczytelna, ale podpis sprzedawcy jest). Nie udało mi się ustalić oznaczeń jednoznacznie określających producenta, co już samo w sobie nie najlepiej świadczy o sprzęcie. No ale najważniejsze jest, jak działa i czy wiarygodne są wyniki pomiarów. To też postanowiłem sprawdzić.

Po bezproblemowym zainstalowaniu programu (sam program jest dość intuicyjny, ma kilka zakładek, a nawet lakoniczna instrukcja jest wystarczająca do sprawnej obsługi) oczom ukazał się ekran główny.

Menu główne Kwantowy Analizator BioRezonansu MagnetycznegoAby przystąpić do pracy, należy przejść do zakładki Zapisane zmiany, gdzie obsługuje się bazę danych. Wprowadzamy najpierw grupę klientów (badanych osób), następnie zakładamy kartę pojedynczego klienta, wprowadzając jego podstawowe dane, a następnie możemy rozpocząć test. Polega on na uruchomieniu funkcji urządzenia, które przez 94 sekundy odczytuje pomiary z elektrody, którą trzyma w dłoni klient. Wystarczy jedna dłoń, gdyż metalowa eletroda w połowie przedzielona jest izolatorem. Dłoń badanego staje się częścią obwodu elektrycznego, zamykając ten obwód. Na ekranie komputera jak i na wyświetlaczu widzimy postęp czasu badania (licznik odliczający od 0 do 60 – to jednak nie sekundy, jeden takt trwa nieco ponad 1,5 sekundy – to pierwsza nieścisłość względem instrukcji obsługi, ale nie ma się co czepiać takich szczegółów). Poniżej wygląd środkowej części ekranu komputera podczas pomiaru.

Ekran podczas testów Kwantowym Analizatorem BioRezonansu MagnetycznegoI tu daje się zauważyć pierwszą ściemę w postaci różnych migających słupków, licznków, itp. umilaczy czasu pomiaru. Trudno doszukać się zależności tych działań wizualnych z później otrzymanymi wynikami, ale to też tylko drobiazg. Jedynie postęp czasu ma tu znaczenie.

Po teście następują dwa etapy transferu danych, najpierw z urządzenia do komputera z zapisem w bazie danych, a potem odczyt z bazy danych z przetwarzaniem do postaci złożonego raportu. Trwa to kolejnych kilka sekund (zależy od wydajności naszego komputera). Po wczytaniu pojawia nam się zestaw 39 kart (niektóre różnią się w zależności od płci badanego), z których 37 to zestawienia zawierające wyniki pomiarów. Wyników jest łącznie 253 (tyle naliczyłem dla mężczyzny). Poniżej zrzut ekranu z fragmentem okna z wynikami zakładki Funkcje wątroby.

Zakładki z rezultatami pomiarów Kwantowym Analizatorem BioRezonansu MagnetycznegoGraficzne przedstawienie wyników zostało zaprezentowane na dwa sposoby. Najpierw czysto wizualne słupki poziome w kolorach: zielonym (wynik poprawny), niebieskim (nieznacznie poza normą), żółtym (średnie odstępstwo od normy) oraz czerwonym (poważne odstępstwo). Pod spodem te same rezultaty z tymi samymi interpretacjami wyników, ale umieszczone na osi (bo odchylenia od normy mogą być zarówno w zakresie niedoboru jak i nadmiaru).

Jeszcze niżej są opisy zakresów liczbowych dla poszczególnych norm powiązanych z każdym badanym elementem (narządem, poziomem witamin, minerałów itp.). Na samym dole (ekran jest przewijalny, bo tych opisów jest sporo) znajdują się opisy słowne każdego badanego elementu – i to właśnie te opisy są przedstawione po fatalnym użyciu translatora (choć nie wszystkie, w wielu przypadkach teksty brzmią poprawnie).

Po lewej stronie widać ponumerowanych 39 zakładek, kliknięcie w każdą z nich powoduje wyświetlenie kolejnych wyników w danej kategorii. Widać, że raport jest wszechstronny, wskazuje poziom witamin, minerałów (pierwiastki śladowe, metale ciężkie), koenzymów itd.

W lewym dolnym rogu jest guzik Ocena kompleksowa. Jest to karta, na której znajdują się tylko te wyniki, które wyszły z pomiarów jako znacząco odbiegające od normy (oznaczane na żółto i czerwono). Ostatnia kolumna tej karty zawiera spis zaleceń, co należy zrobić, aby nasz organizm pozbył się tego typu problemów. Porady są zaszyte w programie, ale co ciekawe, można je zmodyfikować samodzielnie, jeśli ktoś ma dużą wiedzę terapeutyczną. Cały ten raport podsumowujący można klientowi (osobie badanej) zgrać w formacie pdf lub html, a potem taki plik wydrukować. Choć z formatem pdf miałem jakieś problemy – brak właściwej polskiej czcionki. Nie próbowałem szukać sposobu rozwiązania, wystarczyło, że opcja html działa poprawnie. Poniżej początkowa część takiej przykładowej karty.

Karta z wynikami działania Quantum Magnetic Resonance Body AnalyzerZgrywać można nie tylko raport podsumowujący, ale i całą kopię pomiarów (wszystkie karty jedna po drugiej umieszczone w formacie html).

Czy to wszystko ma sens?

Tak niedrogie, malutkie pudełeczko miałoby potrafić w 1,5 minuty przedstawić stan ponad 250 różnych wskaźników zdrowia człowieka? Co do technologii to chyba nikt nie ma wątpliwości, jeśli zna choćby możliwości współczesnych smartfonów. Problem raczej w tym, czy te pomiary są poprawne i jak to możliwe, że da się coś takiego zmierzyć.

Postawiłem sobie pytanie, jak ja bym zaprojektował takie urządzenie o takich cechach zewnętrznych, znając wiedzę z zakresu biorezonansu. Z pewnością należałoby znaleźć dużą liczbę osób zdrowych oraz tych z konkretnymi schorzeniami potwierdzonymi wiarygodnymi wynikami badań, pokategoryzować ich w odpowiednie grupy. Potem pomierzyć cechy charakterystyczne częstotliwościowo (z użyciem czułego analizatora widma), wyszukując podobieństw wyróżniających dany objaw na tle osób, których wyniki są w normie. Tu w grę wchodzi naukowa zabawa z wyznaczaniem współczynników korelacji itp. Oczywiście projektowane urządzenie powinno być w stanie analizować taki zakres częstotliwości (co nie jest takie łatwe), kolejno mierzyć je stabilnie i w krótkim czasie jedna po drugiej.

Ponadto należałoby uwzględnić wiele czynników zewnętrznych, aby zminimalizować ich wpływ. Np. wpływ zmiennej potliwości dłoni (zmienia opór przewodzenia prądu), wpływ zewnętrznych pól elektromagnetycznych (człowiek i ręczna metalowa elektroda to potencjalne anteny odbiorcze różnych częstotliwości zewnętrznych – nie jest łatwo pozbyć się problemów z falami radiowymi itp.). Potem wielokrotne testy, ustalanie dokładności i powtarzalności pomiarów oraz zakresów liczbowych (dla obszarów zdefiniowanych później jako normy – mowa o wspomnianych wcześniej zakresach określanych kolejno kolorami zielonym, niebieskim, żółtym i czerwonym – takie ustalenia zakresów (np. liczby krwinek czerwonych, poziomu cukru we krwi itp.) naukowcy otrzymują po przetestowaniu wielu osób i odczytują z tzw. krzywej Gaussa, przycinając ją w odpowiednich miejscach).

To bardzo trudne zadanie, aby otrzymać wiarygodne, powtarzalne rezultaty działania takiego urządzenia. Być może w wielu przypadkach nie udałoby się znaleźć żadnych zależności pozwalających na wykrycie danego poziomu np. witaminy C lub innych podobnych wskaźników zdrowia człowieka. A to urządzenie „noname” ponoć to potrafi?

Testowanie urządzenia – krok I: powtarzalność wyników

Mając otwarty umysł, a jednocześnie będąc sceptycznie nastawionym, pierwsze pytanie co do wiarygodności wyników wyświetlanych przez program brzmi: czy wielokrotne powtórzenie pomiarów w tych samych warunkach u tej samej osoby daje akceptowalnie zbliżone rezultaty? Jeśli zachodzi w tym przypadku duża rozbieżność, to można postawić zarzut zbytniej losowości urządzenia. I od tego zacząłem, wykonując badania na sobie.

Co prawda w instrukcji obsługi tego nie było, ale na płytce znalazłem dodatkowe zalecenia w krótkim pliku tekstowym, aby nie przeprowadzać badań częściej niż raz na tydzień u danej osoby – bez uzasadnienia. Przed zakupem sprzętu konsultowałem się u jednego z uznanych terapeutów i on sam podał takie uzasadnienie, że wielokrotne pomiary w krótkim czasie mogą dać zafałszowane wyniki. To jakby z góry podważa sens stosowania urządzenia, bo jaka jest pewność, że pierwszy pomiar nie jest zafałszowany?

Nie dałem wiary tym niczym nie popartym uzasadnieniom, sprawdziłem samodzielnie. I okazało się, że wyniki wcale nie odbiegają mocno od siebie. Są bardzo powtarzalne, a różnica mieści się w granicach błędu pomiarowego bardzo dokładnych urządzeń. Przykładowo jeśli przewidziany zakres normy poziomu cynku (dla zdrowego człowieka) jest między 1,143 a 1,989 (to zakres ustalony dla tego urządzenia pomiarowego, nie ma on związku z zakresem pomiarowym innych urządzeń laboratoryjnych np. przy badaniach z krwi) to przy kilkukrotnym pomiarze wyniki różniły się na drugim lub trzecim miejscu po przecinku, trzymając się przedziału od 1,32 do 1,33. Błąd pomiarowy bezwzględny poniżej 1% to świetny rezultat. Nie sprawdziły się więc negatywne założenia.

Pomiary wykonałem jeszcze na kilku innych osobach, aby potwierdzić, że i w ich przypadku wielokrotne pomiary spełniają warunki powtarzalności. Przy okazji widać było, że wyniki różnią się między innymi badanymi (zaciekawionymi ochotnikami), co mogło utwierdzić nas w przekonaniu, że urządzenie nie generuje zawsze zbioru podobnych, lekko zaszumionych zestawów wyników.

Próbowałem jeszcze kilku innych pomysłów. Wątpliwości budziła sprawa praktyczna dotycząca zmian oporności elektrycznej dłoni w zależności od powierzchni stykającej się z obiema częściami elektrody. W instrukcji był obrazek, że należy zacisnąć całą dłoń na elektrodzie-rurce (ta metalowa rurka to w zasadzie dwie elektrody z izolatorem pośrodku). Próbowałem też każdą z części rurki trzymać inną ręką, zwiększając tym znacznie obszar ciała, jaki musi przepłynąć prąd zamykający obwód elektryczny. Co ciekawe, nie wpłynęło to negatywnie na powtarzalność wyników.

Testowanie urządzenia – krok II: a może wystarczy rezystor?

W sieci widziałem kilka filmików, gdzie zamykano obwód elektryczny tego urządzenia, zastępując człowieka zwykłym elementem elektronicznym, jakim jest rezystor. To najprostszy element oporowy dla prądu, który nie ma cech związanych z możliwością występowania rezonansu elektrycznego dla różnych częstotliwości. Problemem było to, że krytyczne uwagi w filmikach nie były właściwe. Co z tego, że urządzenie pokazuje, że np. rezystor ma za mało witaminy C (np. czerwony obszar poza normą)? Jasnym jest, że program skanujący ma do wykonania określoną sekwencję analiz częstotliwości i za każdym razem musi jakieś wyniki zwrócić. A to, że będą one bezsensowne to kwestia interpretacji, bo jasne jest, że nie ma tu mowy o bytności witaminy C w tak prostym układzie oporowym, jakim jest rezystor.

Zatem to, że urządzenie Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer działa i pokazuje jakieś krytyczne wartości po podłączeniu rezystora nie jest dowodem na to, że sam sprzęt to ściema. Trzeba tu sensowniejszych uzasadnień. Należałoby udowodnić, że urządzenie nie daje oczekiwanych wyników po zastosowaniu go do celu, do jakiego zostało zaprojektowane: pomiaru parametrów człowieka.

Owszem, ja również postanowiłem przeprowadzić test na rezystorze. Dopiero po zwiększeniu oporności do 20 kOhm urządzenie zaczęło działać (mniejsza wartość nie pozwalała uruchomić skanowania). I tu także, podobnie jak u człowieka, powtarzalność pomiarów była bardzo zauważalna. Na tym etapie wciąż nie było się do czego przyczepić.

Testowanie urządzenia – krok III: wpływ czynników zewnętrznych

Zanim można by wydać pozytywną opinię o poprawności wskazań takiego sprzętu, na samym koncu należałoby zweryfikować wskazywane niedobory np. witamin czy minerałów innymi uznanymi naukowo metodami, aby potwierdzić zgodność rezultatów otrzymywanych obiema metodami.

Wcześniej jednak należało przeanalizować jeszcze dokładniej stronę techniczną urządzenia. I w tym momencie zaczyna być ciekawie. Okazało się, że na wyniki pomiarów ma znaczący wpływ otoczenie zewnętrzne. Co prawda to sugeruje, że urządzenie „jakoś tam” działa według zaprojektowanych założeń (analizuje jakieś prądy, częstotliwości a może i pola elektromagnetyczne) – z drugiej jednak strony, takie zmienne warunki sprawiają, że nie wiadomo, jaki jest poziom odniesienia – kiedy owe wyniki są poprawne, a kiedy nie i dlaczego…

Jak można mieć zaufanie do urządzenia, które uruchomione w jednym pomieszczeniu (u mnie w domu) sugeruje, że mam spore niedobory witaminy C (zakres żółty), a w innym miejscu oddalonym o kilka km wskazuje, że poziom tej witaminy jest właściwy, za to wykazuje obecność pasożytów odjelitowych w płucach (sygnał czerwony) – czego nie wykazywał u mnie w domu. Wielokrotnie naprzemiennie wykonując pomiary, uzyskiwałem powtarzalność własnych pomiarów, ale tylko w ramach konkretnego budynku. Dostępu do klatki Faraday’a (pomieszczenie izolujące od wszelkich zewnętrznych pól elektromagnetycznych) nie miałem – podobnie jak nie ma żaden gabinet naturoterapeutów zwanych podobno fachowo naturopatami (a jest takich gabinetów trochę w Polsce, gdzie korzystają z urządzenia Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer).

Już na tym etapie można uznać, że urządzenie ma wątpliwą wiarygodność diagnostyczną. Ale na tym nie poprzestałem.

Testowanie urządzenia – krok IV: wpływ ogólnych parametrów człowieka

Aby w pełni móc wydać werdykt co do Kwantowego Analizatora BioRezonansu Magnetycznego zaprosiłem do współpracy zespół naukowców Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie. Byli to specjaliści z takich dziedzin jak elektronika, technika cyfrowa, projektowanie cyfrowych układów reprogramowalnych, informatyka. Po przeprowadzonych dyskusjach na temat tego, jak urządzenie może działać, zaproponowano kilka pomysłów odnośnie analizy przy użyciu fachowego sprzętu. Wcześniej jednak należało wykonać jeszcze kilka pomiarów uwzględniających różne parametry człowieka.

Zwróciliśmy uwagę na fakt, iż program przed rozpoczęciem skanowania wymaga wprowadzenia kilku informacji o badanym. Płeć mogła służyć do ustalenia, czy np. w przypadku mężczyzn pojawi się zakładka z analizą parametrów prostaty. Ale były też i inne wymagane wartości: wzrost, waga i data urodzenia (przeliczana później przez program na wiek badanego).

Jak wiadomo wzrost jest wartością dość stabilną, ale też z pewnym odchyleniem, np. rano po przespanej nocy jesteśmy ciut wyżsi niż pod wieczór (zależy to między innymi od układu kręgosłupa), może to być 1-2 cm różnicy. Z wagą jest jeszcze większy problem. Jest ona ruchoma w różnych okresach naszego życia, a nawet w ciągu każdego dnia – zależy od ilości wypitych płynów oraz posiłków, na ile są obfite (no i kiedy je po przetrawieniu wydalimy). Pomiary co prawda należy robić po co najmniej 3 godzinach od ostatniego posiłku, ale to wiele nie zmienia. Nawet jeśli obsługujący skaner w gabinecie każdego człowieka przed badaniem zważy, to pozostaje także tolerancja pomiaru samej wagi (w tym wagi ubrań, mało kto waży się zupełnie nago).

Z podaniem daty urodzenia nie ma zwykle problemu, no chyba że i kobieta nie chce zdradzać, ile ma lat i umyślnie się odmłodzi.

Połączenie tych trzech liczb daje sporo możliwości ustawień dla jednej badanej osoby, przyjmując tolerancję błędu wstępnych pomiarów choćby samego wzrostu i wagi.

Podstawowe zatem pytanie: czy parametry choćby wieku wpływają na końcowe rezultaty lub na zakres norm? Okazuje się, że w programie zakresy norm tzw. poprawnych wyników (kolor zielony na wykresach) są stałe niezależnie od wieku i innych danych człowieka. Jeśli np. wiek miałby brać udział we wnioskowaniu przy stałych normach, to musiałby istnieć jakiś współczynnik skalujący wartość pomiarową (np. zmierzonego poziomu cynku w organizmie). Wówczas wielokrotny pomiar tej samej osoby z krokową ręczną zmianą wieku (w karcie pacjenta w bazie programu) np. o 1 rok powinien pokazywać na wykresie jakąś łagodnie zmienną funkcję (rosnącą, malejącą – liniowo lub nieliniowo).

I takie właśnie pomiary postanowiłem przeprowadzić, testując Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer wpierw na sobie. Po wprowadzeniu rzeczywistych danych, w jednej z zakładek znalazłem wskazanie idealnej dla mnie wagi. Zamiast 71 kg powinienem ważyć 73,5 kg. Jako że program nie przyjmuje wartości ułamkowych tego parametru, wybrałem jako wzorcową wagę 73 kg. Postanowiłem zbadać, co się stanie, jak będę zmieniał wagę w małym zakresie od 69 do 77 kg (z najmniejszym dopuszczalnym krokiem co 1 kg).

Założyłem w tym celu 9 osobnych kart klienta, bo każdy pomiar (skan własnej osoby) zamierzałem powtórzyć trzykrotnie, aby ponownie weryfikować założenie, że wyniki są w pełni powtarzalne. I faktycznie były (podobnie jak to już wcześniej stwierdziłem i opisałem powyżej), oczywiście w ramach jednej karty klienta, czyli przy stałej wadze. Jednak po zmianie wagi o najmniejszą możliwą wartość, czyli 1 kg cały zestaw wyników radykalnie się zmieniał! Co gorsze, nie dało się zauważyć żadnej zależności typu stopniowy wzrost (spadek) wartości danego parametru przy krokowych wzrostach wagi co 1 kg. Wybrałem tu zaledwie 4 przykładowe parametry, ale te skrajnie nielogiczne odczyty dotyczyły większości parametrów zdrowotnych mierzonych rzekomo przez Analizator Kwantowy.

Na poniższym wykresie przedstawiłem zależność odczytu wskaźnika poziomu cynku w w moim organizmie w zależności od wprowadzonej do programu wagi badanego (czyli cały czas odnosiło się to do tej samej osoby przy pozostałych stałych danych: wzrost 185 cm, wiek 41 lat).

Poziom cynku 1Jak widać na powyższym wykresie, trudno tu zauważyć jakąś logiczną zależność, a przeskoki poziomu cynku są zadziwiająco duże zwłaszcza między wartościami dla wag między 72 a 75 kg! Z tego wykresu można wyciągnąć wniosek (posługując się zakresem normy właściwego poziomu cynku między 1,143 a 1,989), że przy wadze 72 lub 74 kg poziom cynku mam właściwy, ale ważąc 73 lub 75 kg mam duży niedobór cynku (wskaźnik żółty ma zakres między 0,532 a 0,945).

Drugi wskaźnik, który wziąłem na warsztat to poziom krzemu w organizmie. I tu również duże rozbieżności, przy czym tylko przy wadze 77 kg nie było niedoboru krzemu (norma między 1,425 a 5,872) – patrz poniższy wykres.

Poziom krzemu 1Trzeci wskaźnik pochodzi już z innej zakładki, tej z witaminami, a do analizy wziąłem odczyty poziomu witaminy B6 w organizmie. Zakres normy poprawnego poziomu tej witaminy jest od 0,824 do 1,942. Według Analizatora Kwantowego mój poziom witaminy B6 byłby poprawny przy wadze 72 lub 75 kg, jednak w przypadku wagi 74 kg program sygnalizował już duży niedobór (poziom żółty), a przy wadze 73 kg bardzo duży niedobór (poziom czerwony – odczyty poniżej wartości 0,399)! Poniższy wykres pokazuje wyniki tych odczytów.

Poziom B6 1I czwarty, ostatni wybrany do testów wskaźnik, to pochodzący z zakładki Funkcje płuc parametr Wydolność płuc. Ten parametr wziąłem pod uwagę ze względu na nieco odmienną interpretację wyników. Brak tu sytuacji pośrednich (kolor niebieski i żółty). Wynik może być poprawny w przedziale między 4301 a 4782. Z opisu wynika, że odczyt powyżej 4782 wskazuje na umiarkowaną rozedmę płuc, a poniżej 4301 obszerne zmiany patologiczne w tkance płucnej. I jak da się zauważyć na poniższym wykresie przy wadze 71 oraz 73 kg po skanowaniu program sugeruje u mnie umiarkowaną rozedmę płuc (wynik ponad normę), ale już przy 72 kg (wynik poniżej normy) program oświadcza, że mam obszerne zmiany patologiczne w tkance płucnej! A to wszystko w ramach możliwej najmniejszej dopuszczalnej pomyłki (plus/minus) 1kg, chyba nie trzeba oczekiwać jeszcze bardziej rozbieżnych diagnoz… Rezultaty odczytów na poniższym wykresie.

Wydolnosc pluc 1Aby nie przedłużać, zakończyłem dokumentowanie na tych 4 wskaźnikach zdrowia, ale na wielu innych da się zauważyć podobnie wielkie rozbieżności. Kolejny etap badań, to sprawdzenie czy podobnie będzie w przypadku zmian wzrostu o minimalną możliwą wartość czyli o 1 cm. Ustaliłem wagę 73 kg, wiek 41 lat, natomiast wzrost był zmieniany w zakresie od 181 do 189 cm. Również i tu dla każdego wzrostu przeprowadzano potrójny pomiar mający wykazać, że wyniki pomiaru są powtarzalne i ich skrajna różnica mieści się w granicach błędu pomiarowego, nie przekraczając wartości 2%.

Analiza poniższych wykresów znów sugeruje, że mając np. poprawny poziom krzemu wystarczy zmienić wzrost o 1 cm (niewłaściwe dane o wzroście można wprowadzać do programu celowo lub przez pomyłkę), a już wyniki sugerują, że nagle osiągamy duży niedobór krzemu (poziom ostrzeżeń żółty). Poniżej 4 kolejne wykresy zawierające zależność poziomu cynku, krzemu, witaminy B6 i wydolności płuc w zależności od wprowadzonego wzrostu (badania dla tej samej osoby przeprowadzone tego samego dnia).

Poziom cynku 2Poziom krzemu 2Poziom B6 2Wydolność płuc 2Ostatni parametr do wprowadzenia, który poddałem analizie to wiek. Wprowadzałem dokładną datę urodzin z odstępem co 1 rok w przedziale od 37 do 45 lat. Także i w tym przypadku nie uzyskałem czegoś, co wiarygodnie mogłoby potwierdzać jakąś logicznie narzuconą wartość skalującą (przy założeniu, że zakresy norm dla poprawnych wyników zdrowia się nie zmieniają wraz z wiekiem badanego). W przypadku wyników na wykresie poziomu krzemu należy zwrócić uwagę na skalę osi pionowej, gdyby nie odczyt dla wieku 38 lat, pozostałe różnice wartości byłyby znacznie bardziej zauważalne.

Poziom cynku 3Poziom krzemu 3Poziom B6 3Wydolność płuc 3Wnioski końcowe wiarygodności Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer

Po przedstawieniu zaledwie 12 wykresów można już wysnuć oczywisty wniosek, że zmiana każdego z parametrów wejściowych przy wprowadzaniu danych człowieka o 1 jednostkę (1 cm wzrostu, 1 kg wagi, 1 rok życia) drastycznie (i bez zachowania jakichś tendencji na wykresie) potrafi zmienić „diagnozę” wynikającą z tego, co odczytał rzekomo Analizator Kwantowy.

Co ciekawe – w trakcie życia np. waga znacząco potrafi się zmieniać i jeśli ktoś przyjdzie np. za 3 miesiące na kolejny kontrolny pomiar, poda osobie obsługującej, żeby naniósł poprawkę w bazie danych odnośnie wagi (np. przytyłem 1 kg), to wprowadzenie nowej wagi do bazy nie zostanie przez urządzenie zauważone. Wyniki nowego skanu człowieka będą prawie takie same, jak przed trzema miesiącami. Ale wystarczy, że takiego klienta wprowadzimy do bazy danych jako nową osobę, z nową wagą i wykonamy skan, to wyniki będą różnić się bardzo znacząco (co wykazałem na wcześniejszych 12 wykresach poglądowych) w porównaniu z tymi poprzednimi!

Już w tym miejscu można uznać, że urządzenie prezentuje nierzetelne, mogące szkodzić sugestie co do poprawy stanu zdrowia badanego. Wystarczy, że ktoś otrzyma za pierwszym razem niski wynik np. poziomu cynku (co może być nieprawdziwym wnioskiem), wówczas rozpocznie suplementację preparatem cynku. I co dalej? Po trzech miesiącach przyjdzie na badanie kontrolne i zgodnie z wcześniejszymi moimi wnioskami program wyświetli bardzo zbliżone wyniki. A co wtedy powinien zrobić badany? Uznać, że jeszcze więcej trzeba mu suplementacji cynku i po wielu miesiącach może go w organizmie mieć w sporym nadmiarze, a jak wiadomo wszystko w nadmiarze szkodzi!

Skoro dominujący wpływ na rezultaty skanu mają wprowadzane parametry badanego (wiek, wzrost, waga), to należy zadać sobie pytanie: czy ten Analizator Kwantowy rzeczywiście coś mierzy?

Postanowiłem porównać rezultaty własnego skanu ze skanem rezystora 20kOhm, wprowadzając go do bazy danych jako klienta o takich samych parametrach wzrostu, wagi i wieku jak moje. No i wyszło na to, że wyniki prawie wszystkich (spośród ponad 250 branych pod uwagę) czynników zdrowia są prawie takie same dla mnie i rezystora! Próbowałem także zmieniać ustawienia czułości urządzenia, bo taka zakładka w programie się znajduje – praktycznie nic to nie zmieniało w wynikach kolejnych powtórzeń skanów (przy czułości niskiej, średniej, wysokiej).

Czyli to urządzenie nic nie mierzy, a tylko ma algorytm generowania wyników oparty o trzy liczbowe dane wejściowe? No też nie do końca, bowiem zmiana warunków otoczenia (o czym napisałem, omawiając początkową fazę testów) również miała istotny wpływ na wyniki, zatem jakieś zewnętrzne pola elektromagnetyczne (a może i temperatura otoczenia) zapewne biorą udział także w określaniu wyników. Każda z tych cech jednak sugeruje, aby akurat od tego sprzętu trzymać się z daleka.

Quantum Magnetic Resonance Body Analyzer robi bardzo złą opinię (negatywnie nastawia i tak sceptyczych na starcie ludzi) profesjonalnym sprzętom z zakresu biorezonansu, które w dużym stopniu potrafią dawać prawidłowe, powtarzalne wyniki badań, czego sam wiele lat wcześniej doświadczyłem.

Facebooktwitter

32 komentarze

  1. Beata 15 maja 2018 Odpowiedz
  2. Bielecki.es 22 maja 2018 Odpowiedz
  3. Carl 25 maja 2018 Odpowiedz
  4. Marek 19 września 2018 Odpowiedz
  5. prymek 8 listopada 2018 Odpowiedz
    • Grzegorz Deuter 8 listopada 2018 Odpowiedz
      • prymek 9 listopada 2018 Odpowiedz
  6. Przemo 18 listopada 2018 Odpowiedz
  7. Andrzej 16 lutego 2019 Odpowiedz
  8. Annamaria 4 marca 2019 Odpowiedz
      • Annamaria 5 marca 2019 Odpowiedz
  9. Zenek 8 stycznia 2020 Odpowiedz
  10. Janusz M 2 czerwca 2020 Odpowiedz
    • Grzegorz Deuter 2 czerwca 2020 Odpowiedz
  11. Mirek 19 stycznia 2021 Odpowiedz
  12. Grzegorz Deuter 19 stycznia 2021 Odpowiedz
  13. Marcin 3 lutego 2021 Odpowiedz
  14. Jerzy 1 lipca 2021 Odpowiedz
  15. Jerzy 5 lipca 2021 Odpowiedz
  16. Jerzy 14 lipca 2021 Odpowiedz
  17. Jerzy 13 sierpnia 2021 Odpowiedz
    • Grzegorz Deuter 13 sierpnia 2021 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *