MMS mineralne panaceum – dr Antje Oswald

MMS mineralne panaceum dr Antje OswalKsiążka „MMS mineralne panaceum” ma podtytuł sygnalizujący to, czym jest tajemnicza substancja MMS: „Skuteczny środek antywirusowy, przeciwbakteryjny, wzmacniający odporność”. To kolejna obok witaminy C i DMSO prosta chemicznie i tania w produkcji substancja mogąca w odpowiednich dawkach pełnić rolę prozdrowotną w naszym organizmie (tu możesz sprawdzić, gdzie najtaniej da się kupić tę książkę).

Skrót MMS nie jest ściśle określeniem naukowym i pochodzi od nazwy miracle mineral supplement (lub master mineral solution). Sama substancja czynna to płynny chloryn sodu w stężeniu 22,8%, który należy aktywować w odpowiednich proporcjach kwasem (solnym, winowym lub cytrynowym). Aktywacja to proces wymieszania w szklanym naczyniu obu substancji płynnych (nie wolno stosować metalu jako naczynia lub metalowej łyżeczki) – zależnie od aktywatora (stężenia kwasu) i zastosowania czas reakcji chemicznej (w której powstaje ditlenek chloru) to od 40 sekund do 3 minut (szczegóły przygotowania w książce). Po tym czasie mieszaninę należy zalać wodą lub sokiem owocowym (który nie zawiera znaczącej ilości witaminy C) np. ananasowym a nie pomarańczowym. Taka substancja może być już przyjmowana wewnętrznie (wypijamy odpowiednią dawkę) lub zewnętrznie – smarowanie skóry, moczenie stóp, kąpiele.

Aktywowany i rozcieńczony MMS nie jest nowym pomysłem, to idea uzdatniania wody (zanieczyszczonej bakteriami, wirusami). Skoro w wodzie te patogeny (zarazki) giną, to przyjęto przypuszczenie, że i w organizmie ludzkim może być podobnie. Oczywiście wszystko zależy od dawki (każda substancja nawet najzdrowsza może w nadmiarze być szkodliwa), dlatego o bezpiecznym dawkowaniu jest spora część książki. Zatem MMS to zwykła woda z dodatkiem niewielkiego stężenia substancji aktywnej, dopuszczalna do użytkowania przez człowieka. Idea ta jest stosowana także przy zachowaniu czystości wody w basenach.

MMS należy do silnych utleniaczy, ma więc wyjątkowe działanie w unieszkodliwianiu patogenów (wirusów, bakterii, grzybów a nawet nieco większych pasożytów). Eksperymenty przeprowadzone (na własną odpowiedzialność) przez tysiące ludzi wydają się wskazywać, że MMS jest niezwykle bezpieczną substancją o znacznie większym spektrum zastosowań w porównaniu do antybiotyków (które nie działają np. na wirusy). I w odróżnieniu od antybiotyków MMS nie niszczy pożytecznej flory bakteryjnej w jelitach!

Oczywiście każdy organizm reaguje indywidualnie i trzeba się liczyć z możliwością przejściowych działań ubocznych. Nie wynikają one z wady stosowania substancji lecz z wyjątkowej skuteczności w zabijaniu patogenów. A jeśli tych mamy w sobie sporo, a jednocześnie nasz organizm jest silnie zanieczyszczony, to nagłe pojawienie się dużej ilości martwych (niezbędnych do utylizacji, jako żywe) patogenów może powodować przeciążenie podstawowych możliwości oczyszczających organizmu. Wówczas uruchamiane są te awaryjne mechanizmy (szybkiej ewakuacji) w postaci biegunki ewentualnie wymiotów (o ile ktoś miewa takie skłonności oczyszczające tym kierunkiem układu pokarmowego). Dlatego procedurę wdrażania stosowania MMS należy zaczynać od małej dawki, sprawdzając reakcje własnego organizmu. Im mniej zanieczyszczony organizm, tym mniejsza szansa na jakiekolwiek skutki uboczne nawet przy stosunkowo sporej dawce MMS.

Należy tu zaznaczyć, że aktywowany MMS czyli ditlenek chloru jako utleniacz „posiada zdolność do odrywania z zarazków elektronów”, z kolei przeciwutleniacze (antyoksydanty np. witamina C) elektrony oddają. Dlatego substancje te (MMS i witamina C) mając działanie przeciwne, nie powinny być przyjmowane jednocześnie, bo będą się wzajemnie znosić. Stąd zalecenie, aby stosować między ich użyciem minimum 2 godziny przerwy, a najlepiej okres ten wydłużyć do 4 godzin. To dlatego nie zaleca się stosowanie np. soku pomarańczowego (zawierającego sporo witaminy C) do rozcieńczania MMS po aktywacji.

A sok w miejsce wody jako rozcieńczalnika może być użyty z powodu nieprzyjemnego smaku (a raczej zapachu) MMS – w końcu to związek chloru, nic przyjemnego (każdy zapewne kojarzy zapach choćby chlorowych środków do czyszczenia toalet). Nawet na czas aktywacji MMS w szklance sugerowane jest zatkanie jej (nie ręką!) np. talerzykiem, aby uwalniający się gaz nie roznosił się w pomieszczeniu. Po zalaniu wodą (sokiem) problem ulatniania się znika, a substancja jest dość stabilna (choć należy ją przechowywać w butelce z ciemnego szkła bez dostępu do światła i wysokiej temperatury).

Najbardziej spektakularnym zastosowaniem MMS jest jego skuteczne zwalczanie malarii, gdzie jest bezkonkurencyjnym środkiem w porównaniu z innymi lekami znanymi klasycznej medycynie. W książce podano jednak całą gamę chorób i objawów, w których MMS może być bardzo przydatne przy nikłej szansie na wystąpienie objawów niepożądanych.

Co ciekawe, według promotorów stosowania tej substancji (autorka dr Antje Oswald jest ekspertem homeopatii) jej działanie to nie tylko zwalczanie patogenów, ale też oczyszczanie (nie mylić z przeczyszczaniem przy przedawkowaniu) organizmu (w tym z metali ciężkich) pozwalające na znaczny naturalny wzrost odporności organizmu. Znikają przy tym takie choroby przewlekłe jak alergie, astma, a w wielu innych następuje znaczna poprawa zdrowia.

Wiele z tych cech w oczywisty sposób wskazuje na możliwość wspomagania kuracji przeciwnowotworowej. I rzeczywiście w książce znajduje się punkt opisujący sposób postępowania w przypadku raka. Nie zawsze zewnętrzne i wewnętrzne działanie MMS bywa tu wystarczające. Pomysłodawca MMS po wielu poszukiwaniach opracował też jeszcze silniej i skuteczniej działającą procedurę, która wykorzystuje inną substancję przy wykorzystaniu tego samego pomysłu – procesu utleniania pod kontrolą. Mowa o MMS2 – to specjalna procedura wymagająca wypicia w odpowiedniej kolejności sporej ilości wody (wymaga to większej ostrożności w stosowaniu) będącej w tym przypadku aktywatorem. W procedurze tej wykorzystuje się (wyłącznie wewnętrznie) inny składnik aktywny umieszczony w połykanej kapsułce – podchloryn wapnia (również substancja wykorzystywana w dezynfekcji basenów). W ciężkich chorobach, gdy samo MMS nie jest wystarczająco skuteczne, należy stosować łącznie MMS i MMS2 (z niewielkim odstępem czasowym, np. 30 minut). Główną wadą MMS2 jest to, że w odróżnieniu od podstawowego MMS, ma ona negatywne działanie w stosunku do tzw. pożytecznych bakterii jelitowych (podobnie jak antybiotyki) i trzeba mieć to na uwadze. Kuracja MMS2 nie może więc trwać zbyt długo i należy potem zadbać o odpowiednią odbudowę flory jelitowej (stosowanie probiotyków, spożywanie kiszonek itp.).

Więcej szczegółów dawkowania, bezpiecznego stosowania, w tym informacji dotyczących kuracji przeciwnowotworowej w książce – bez jej lektury nikt nawet nie powinien zbliżać się do butelek zawierających substancję czynną jak i aktywator, bo każda z tych substancji może być niezwykle szkodliwa dla zdrowia, w tym żrąca dla skóry i dróg oddechowych (jako nierozcieńczona).

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge