Plazmowanie, energetyzacja, czy strukturyzacja wody?

strukturyzacja wodyCi, którzy wyśmiewają sposoby dbania o zdrowie i leczenia z użyciem wody, mało wiedzą na ten temat. Woda to podstawa istnienia życia i temu poświęciłem już jeden solidny wpis. Nie wyczerpywał on w całości tematu.

W pewnym momencie w ciągu dwóch kolejnych dni w telewizji udało mi się obejrzeć na temat zdrowotnych właściwości wody dwa programy dokumentalne. Niestety w pewien sposób tematyka wody jest w mediach marginalizowana, bo choć jeden z tych dokumentów nadawano niby w jednej z najważniejszych krajowych stacji (TVP1 – „Moje leczenie wodą” – audycja o wyjątkowych ekspertach z zakresu balneologii, pracujących w uzdrowisku w Ciechocinku), ale w środku nocy… Drugi film (rosyjskiej produkcji) nadawany był w niedzielny wczesny wieczór, za to w mniej popularnej stacji Tele5 (tu skupiono się w nim na wielu ważnych aspektach trudno mierzalnych i na tym zakresie skoncentruję się w tym wpisie).

Pamiętajmy, że woda nie jest zwykłym nudnym związkiem H2O. Ostatnio wiele dobrego słyszy się (nawet z ust wyjątkowych lekarzy) na temat energetyzacji – nazywanej też procesem strukturyzacji (jeszcze nie uznanego naukowo mechanizmu, a może kilku różnych mechanizmów) wody za pomocą różnych technologii (często są to podstawki pod kubek/dzbanek z wodą).

O ile w niektórych przypadkach da się wskazać jakieś znane prawa fizyki (oddziaływanie stałych lub zmiennych pól magnetycznych), to w pozostałych sytuacjach mamy jeszcze luki naukowe w wyjaśnianiu pełnego mechanizmu działania takich podstawek. Ale czy to oznacza, że one nie mają prawa działać? W odniesieniu do tego typu wątpliwości tak oto wypowiedział się Max Planck, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki:

Nowa naukowa prawda nie triumfuje poprzez przekonywanie jej oponentów i sprawianie by zobaczyli światło, ale bardziej ponieważ jej oponenci w końcu umierają, a wyrasta nowe pokolenie, które jest z nią zapoznane”.

Istnieje nawet coś, co zdefiniowano jako odruch Semmelweisa. Opisuje on ludzkie zachowania, które prowadzą do spontanicznego pogardzania przełomowymi nowymi odkryciami i ich autorami. Dlatego czytelnikom i przyszłym pokoleniom naukowców pozostawiam samodzielne wyrobienie sobie opinii na temat strukturyzacji wody.

Nie ma już jednak wątpliwości, że w przypadku wielu z tych technologii zmiany subtelnej struktury wody (na poziomie klasteryzacji cząstek wody) – zostały one przebadane z pozytywnym skutkiem w kilku dziedzinach:

– podlewanie roślin taką wodą prowadzi do wzrostu wydajności upraw;

– zastosowanie takiej wody (np. plazmowanej lub poddanej działaniu pól magnetycznych) przy produkcji betonowych bloczków (np. pustaków popularnych na budowach domów) znacząco zwiększa ich wytrzymałość na ściskanie;

– technologie strukturyzacji wody sprawiają zmniejszenie osadzania się minerałów (wapń, magnez, rdza) wewnątrz rur doprowadzających wodę (w kranie, w systemach zamkniętego obiegu chłodzenia w fabrykach, co wykazano np. przy zastosowaniu ożywiania wody systemem Grandera w wielu firmach w Austrii, między innymi u znanego producenta słodyczy/wafelków Manner).

Sceptyków znajdzie się cała masa, ale pamiętajmy, że kłamstwo ma krótkie nogi i ewentualna nieskuteczność w wyżej wymienionych zastosowaniach stosunkowo szybko by te technologie wyeliminowała.

Większym problemem jest zastosowanie takiej specyficznej wody do spożycia i ocena ewentualnych prozdrowotnych jej właściwości względem zwykłej wody (nieustrukturyzowanej). Tu wciąż jesteśmy na etapie indywidualnych eksperymentów. Ponadto każdy z wynalazców uznaje własną metodę za wyjątkową, ukrywając zwykle szczegóły technologiczne – zasadę działania swoich rozwiązań. Brak jest też badań porównawczych wszelakiego typu.

Technologia Grandera

Najdłużej chyba znana jest technologia Grandera, której poświęcono książkę „Na tropie zagadki wody” napisaną przez duet: Hans Kronberger i Siegbert Lattacher. Najtańszym narzędziem do „ożywiania wody” (tak nazywają proces jej „granderowania”) jest pióro (pręt energetyczny) Grandera (cena ok. 500 zł). Należy tu podkreślić dokładnie to, co akcentował w książce sam Hans Grander: „Stosowanie ożywionej wody nie jest cudownym leczeniem i na pewno nie jest środkiem lekarskim. Pojawienie się pozytywnych zdrowotnych efektów wynika wyłącznie z uaktywnienia naturalnych sił leczniczych organizmu albo ich następstwa w postaci wzmocnienia procesu regeneracji ludzi, zwierząt i roślin”.

Strukturyzacja wody stałym i zmiennym polem magnetycznym

Pozostałe omówione tu rozwiązania to produkty polskie. Dwa najbardziej popularne, od wielu lat istniejące na rynku rozwiązania dotyczą oddziaływania pól magnetycznych na naczynie z wodą (lub na warzywa i owoce zawierające w sobie pewną część wody).

Pierwsze z nich wykorzystuje między innymi zestaw magnesów umieszczonych w specjalnej (stosunkowo odpornej na zniszczenia) podkładce magnetycznej ADR-4 (stałe pole magnetyczne można wykryć, zbliżając mały magnes neodymowy w różne miejsca tej płytki, zauważymy wtedy (przez odpychanie lub przyciąganie) nieregularną strukturę biegunów północnych i południowych). Podkładkę zaprojektowano już w 1989 roku. Wykonano kilka badań naukowych w oparciu o jej zastosowanie (jedna z prac znajduje się nawet w znanej naukowej bazie Elsevier), więcej szczegółów na stronie producenta. Cena to ok. 176 zł.

Drugi polski wynalazek wykorzystuje z kolei zmienne pole elektromagnetyczne niezwykle małej mocy (generowane jest pole o mocy odpowiadającej 1/10 średniego poziomu naturalnego promieniowania ziemskiego) i jako jedyne w tym zestawieniu wymaga zasilania w postaci 9V baterii (wystarcza ona na miesiąc działania bez wyłączania urządzenia, które w praktyce można wyłączać, gdy nie używamy, przedłużając znacznie żywotność baterii).

To kosztujący obecnie 400 zł magnetyzer MIM-2 (generujący zmienne pole magnetyczne naśladujące naturalne pole ziemskie, do wyboru mamy dwie częstotliwości 4 i 12 Hz). To rozwiązanie jest wbudowane np. w rozbudowany filtr wody oferowany w sklepie Jerzego Zięby.

Da się z tego urządzenia korzystać osobno, bo może niezależnie spełniać rolę terapeutyczną – do noszenia przy ciele, jak to konstruktor zaprojektował. Szczegółowy opis wpływu pól elektromagnetycznych znajdziemy w książce Janusza Dąbrowskiego „Magnetostymulacja i magnetorelaksacja”, którą oferuje sam producent urządzenia MIM-2. A jeszcze więcej na temat magnetyzacji i energetyzacji wody przeczytać można w książce „Woda i jej lecznicza siła” Leszka Mateli.

Niezwykle ważnym źródłem informacji na temat wpływu pól magnetycznych na strukturę wody jest wieloautorska (27 nazwisk) książka z 2013 roku „Pola magnetyczne i światło w medycynie i fizjoterapii” pod redakcją profesorów medycyny Aleksandra Sieronia i Grzegorza Cieślara, wybitnych ekspertów praktyków. Oto cytat z rozdziału I:

Woda poddana działaniu zewnętrznego pola magnetycznego zmienia swoje właściwości fizyczne w zależności od parametrów tego pola, a zwłaszcza jego natężenia. Zmiana ta może utrzymywać się do kilkudziesięciu godzin po odstawieniu zewnętrznego pola magnetycznego. Przyczyna tego zjawiska nie jest do tej pory jednoznacznie wyjaśniona. W stosunku do wody nie poddanej działaniu zewnętrznego pola magnetycznego wzrasta w tzw. magnetycznej wodzie szybkość krystalizacji, stężenie rozpuszczonych gazów, a zwłaszcza tlenu, szybkość koagulacji i osiadania zawiesin.

Zmianie ulega również pH oraz zdolność zwilżania. Znane skutki biologiczne to np. fakt, że rośliny wykazują przy podlewaniu taką wodą szybszy wzrost, a hodowle mikroorganizmów zmieniają w sposób znamienny tempo namnażania.” – i tu następuje powołanie się na 6 pozycji literatury z opisami badań naukowych.

Plazmowanie wody

Jest też inna metoda wpływu na jakość wody i jej specyficzne właściwości. Mowa o plazmowaniu wody. Nie jest łatwo uzyskać w powtarzalny sposób i o założonej skuteczności wodę plazmowaną o cechach prozdrowotnych (nazywaną też nanowodą). Jak twierdzi wybitny ekspert w zakresie plazmowania wody (tworzenia tzw. wody z podwyższoną zawartością tlenu singletowego) Zdzisław Oszczęda, nie wystarczy wziąć dowolną zabawkę (kulę plazmową) za 20 zł i przyłożyć do powierzchni wody na minutę.

Bezpieczna woda plazmowana jest produkowana po uwzględnieniu jej składu mineralnego i dobraniu odpowiednich parametrów technologicznych w tym częstotliwości sterujących specjalnymi lampami plazmowymi (to odmiana zimnej plazmy – niskotemperaturowej plazmy jarzeniowej).

Wraz z różnymi zespołami badawczymi z polskich uczelni prowadząc granty naukowe, Oszczęda wykazał niezwykłe właściwości takiej plazmowanej wody. Można stworzyć wodę o cechach zarówno szkodzących (np. woda wywołująca biegunkę) jak i sprzyjających zdrowiu ludzi i zwierząt (na niektórych fermach kurzych w Polsce już stosują taką wodę do karmienia zwierząt, dzięki czemu można było utrzymywać je w zdrowiu bez stosowania antybiotyków).

Szczegółową analizę literatury naukowej dotyczącej wody plazmowanej (nanowody) w swojej książce „Zarys nanotechnologii żywności i kosmetyków” z 2019 roku przedstawił profesor Piotr Tomasik. Przedstawił on różnice między zwykłą a plazmowaną wodą następująco:

Woda składa się z grup cząsteczek H2O. W normalnej temperaturze cząsteczki te tworzą makroukład będący w istocie ciekłym kryształem. Za pomocą niskotemperaturowej plazmy jarzeniowej lub pola magnetycznego pochodzącego ze stałych magnesów rozbija się te duże skupiska ciekłych kryształów, co prowadzi do powstania niewielkich uporządkowanych grup. tzw. klasterów. Skupione w nich pojedyncze cząsteczki wody charakteryzują się niezwykle małą średnicą, oscylującą w granicach zaedwie 1 nanometra.

Analiza widmowa potwierdza powyższe stwierdzenie, iż nie tylko plazmowanie ale i oddziaływanie magnesami stałymi o indukcji 0,2 lub 0,5 Tesli (to odpowiednio: 2000 lub 5000 Gaussów, takie magnesy neodymowe można kupić na allegro).

Niestety w książce nie podano nic o powierzchni magnesów w stosunku do wielkości naczynia z wodą, ani polaryzacji (zwykle podaje się, że pozytywne dla zdrowia jest stosowanie północnego bieguna magnesu, przypuszczam, że może też tak należy postąpić przy wodzie, a może jednak stosować naprzemienne bieguny jak w podkładce ADR-4?). Jest jedynie informacja (rozdział 4.18), że w porównaniu z plazmowaniem, wywołanie zmian w strukturze wody za pomocą stałego pola magnetycznego „wymaga znacznie dłuższego czasu działania tego pola”. W połączeniu z sugestią, iż dobre parametry wody uzyskuje się przy jej plazmowaniu między 15 a 30 minut, oznacza to, że stosowanie magnesów (silniejszych niż w ADR-4) wymaga zapewne kilku godzin, aby woda zyskała cechy zbliżone do tej plazmowanej.

Do innych cech nanowody należy zwiększona zdolność rozpuszczania, zachowuje ona trwałość przez co najmniej rok, wytrzymując przy tym ogrzewanie nawet w polu mikrofalowym. Stosuje się ją jako składnik poprawiający jakość kosmetyków (rozdział 8.3.4.3), a także jako wodę do namaczania nasion przed zasianiem (zwiększa się w ten sposób zdolność do kiełkowania) – rozdział 6.1 wyżej wspomnianej książki profesora Tomasika. Ponadto między innymi „w doświadczeniach z fasolą szparagową nanowoda zapewniała wzrost plonu strąków o 55 do 69%”.

W książce opisano też pozytywne jej zastosowanie przy masowej hodowli kur, indyków i w kilku innych praktycznie zweryfikowanych eksperymentach naukowych, w tym najważniejsze wydaje się być zastosowanie nanowody w niszczeniu komórek nowotworowych (badania wykonane jedynie częściowo, wymagane jest wiele bardzo drogich eksperymentów na odrębnych liniach komórkowych, a tego nikt nie chce sfinansować – byłby to zbyt tani lek na raka, gdyby oficjalnie potwierdzono jego skuteczność).

Woda taka obecnie jest niestety droga, przy zalecanej dawce 0,2 l dziennie opakowanie zawierające 5 litrów, a kosztujące 246 zł, wystarcza na zaledwie 25 dni. Przy czym w naszym kraju przepisy nie zezwalają na formalne zastosowanie wody plazmowanej do spożycia przez ludzi, a dawka 0,2 litra wynika z kompromisowych wieloletnich obserwacji twórcy plazmowanej wody. Nie powinno się jej przekraczać, gdyż woda ta ma przedłużony okres zatrzymania w organizmie (łatwiej wnika do komórek) w porównaniu do zwykłej. Można np. poczuć brak śliny (teoretyczny objaw odwodnienia) mimo ciągłego picia tylko nanowody. Przyjmując, że faktycznie uśmierca ona komórki nowotworowe, może w zbyt intensywny sposób (przy dawkach większych niż 0,2 litra dziennie) obciążać układ wydalniczy i regenerujący na bieżąco narządy.

Więcej w wywiadzie (dwie części) z panem Oszczędą:

Strukturyzacja wody innymi metodami

Ten wpis zacząłem od słów, iż ostatnio wiele dobrego słyszy się (nawet z ust wyjątkowych lekarzy) na temat strukturyzacji wody, a dokładniej miałem na myśli technologię Harmony H2O. Sam korzystam z siedmiocentymetrowej średnicy metalowej (dużo mniej odporna na zniszczenia w porównaniu do ADR-4) podstawki Harmony H2O (390 zł). Niestety o samej technologii (zasadach działania, sposobie pozyskiwania i cech specyficznych tej wzorcowej wody zawartej w podkładkach Harmony H2O) niewiele wiadomo.

Każdy producent strukturyzatorów/energetyzatorów chwali swoje rozwiązania, posiłkując się w pierwszym rzędzie tym, że woda (tzw. wtórna – czyli kranówka) poddana procesowi (trudno obecnie powiedzieć naukowo jakiemu – chodzi o pewne oddziaływanie subtelnych energii mogących przenikać przez szkło dzbanka z wodą i przez metalową obudowę podstawki) bardzo pozytywnie wpływa na wzrost roślin podlewanych taką strukturyzowaną wodą. Chętniej wybierają też taką wodę zwierzęta domowe. Poniżej film omawiający tego typu aspekty.

Film ten promuje inną wersję metalowej podkładki pod szklane naczynia z wodą – to technologia n-water (cena podkładki 290 zł – solidniejsza moim zdaniem konstrukcja, niż w Harmony H2O). Autor tego rozwiązania wyjaśnia, nie chcąc przy tym zdradzić tajników produkcji wody wzorcowej (która znajduje się w tej podkładce), że jego woda została poddana kasowaniu wzorców w niej występujących (mowa o 37 różnych częstotliwościach, które odnalazł i wymazał z wody – zapewne podobnie jak w metodzie biorezonansu przez wygaszanie sygnału nałożonym sygnałem z odwróconą fazą). Tyle szczegółów technologicznych udało się wyciągnąć po analizie kilku nagrań z wypowiedziami konstruktora.

O tych podkładkach i technologiach z nimi związanych napiszę więcej, kiedy moja wiedza na ten temat się pogłębi. Na chwilę bieżącą nie ma tak bogatej dokumentacji naukowej, jak w przypadku wody plazmowanej, jednak wiele eksperymentów amatorskich potwierdza skuteczność stosowania takiej wody w rolnictwie.

Jeśli ktoś nadal twierdzi, że woda to tylko zbiór luźno powiązanych cząsteczek H2O, powinien zapoznać się książką „Woda życia” doktorów Vladimira Voeikova i Konstantina G. Korotkova, w której omawiają między innymi czwarty stan skupienia wody.

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge