Nie ma nieuleczalnie chorych – Julian Aleksandrowicz

Nie ma nieuleczalnie chorych - Julian AleksandrowiczFoto: danwit.pl

Nie ma nieuleczalnie chorych” to tytuł książki napisanej przez profesora nauk medycznych, praktyka z pięćdziesięcioletnim stażem, a przy tym dociekliwego naukowca. Nieżyjący już dziś profesor Aleksandrowicz należy (już historycznie w polskiej medycynie) do najwybitniejszych w swojej dziedzinie. Był wybitny między innymi przez swoją otwartość na nową wiedzę. Jako filiozof medycyny powoływał się przy tym na cytat Goethego: „nic tak nie hamuje postępu wiedzy jak stara pomyłka”.

I dlatego nie odrzucał rozwiązań, które choć raz się sprawdziły w praktyce lekarskiej, tylko dlatego, że brak było potwierdzonych badań naukowych. Ale kto, jak nie on i jemu podobni mieli właśnie przystępować do realizacji takich badań? Nie bał się przy tym wychodzić poza ścisłe ramy aktualnej wiedzy (sam był przy tym współtwórcą wielu podręczników medycznych). Uważał bowiem, że „obowiązkiem terapeuty jest ostrożność, ale nadmierna ostrożność w obawie przed konfliktem raczej z prawem niż z własnym sumieniem przynosi ludziom więcej szkody niż pożytku”. Tym różnił się od współczesnych lekarzy, którzy znają już tylko farmakologię z gruntu chemiczną (sztuczną) pełną skutków ubocznych i boją się wyjść poza tzw. procedury medyczne ustalane często przez urzędników a nie medyków. W wielu przypadkach takie asekuranctwo lekarza sprawia, że cierpi na tym (lub nawet umiera) jego pacjent.

Książka choć napisana ponad 30 lat temu, to z treścią wciąż aktualną, stąd aktualnie dostępna w sprzedaży, a promuje ją obecny wydawca Akademia Zdrowia Dan-Wit. Tytuł tej książki jest skróconą wersją powiedzenia powtarzanego często przez autora, iż „Nie ma nieuleczalnie chorych, są tylko choroby, których obecnie nie umiemy jeszcze leczyć”.

Profesor był propagatorem profilaktyki zdrowotnej zgodnej z naturą i działań proekologicznych i to jeszcze w czasach PRLu, kiedy to mało kto orientował się w problematyce ekologii. Uważał bowiem, że główne przyczyny chorób wynikają z niedoboru niektórych składników (minerałów, witamin) oraz nadmiaru toksyn (tych chemicznych jak metale ciężkie oraz toksyn biologicznych jak metabolity niektórych grzybów i pleśni chorobotwórczych). Dlatego tak dużą wagę przywiązywał do chorób środowiskowych, szukał w ten sposób raportów o wysokim lub bardzo niskim poziomie występowania danej choroby w określonych regionach geograficznych. A potem starał się znaleźć racjonalne wyjaśnienie, jaki czynnik pozytywny lub negatywny w dominującym stopniu mógł wpływać na takie odchylenia liczby chorych od statystycznej normy. W ten sposób znacznie zwiększył szanse wyleczenia chorych np. na białaczkę, potwierdzając badaniami swoje tezy medycyny środowiskowej. Temat białaczki przewija się przez całą książkę i z tego powodu jest ona wartościowa dla medyków, choć napisana w formie książki popularnonaukowej.

W książce profesor Julian Aleksandrowicz odnosił się do własnych wniosków i badań realizowanych w licznych zespołach, cytował też mnóstwo dokonań innych światowych badaczy. Poruszył między innymi zagadnienia energetyki organizmu i zaburzeń wywoływanych licznymi polami elektromagnetycznymi, powoływał się przy tym na prace innego wybitnego polskiego profesora Sedlaka. Profesor Aleksandrowicz w książce podkreślił też ogromną rolę patologii wolnorodnikowej, której obecnie zapobiega się preparatami modnie zwanymi antyoksydantami.

Podkreślał przy tym fakt, że obecnie uprawy rolne prowadzone są na wyjałowionych glebach i stosuje się tam nawozy sztuczne lecz nie zawierają one wszystkie te składniki, które powinno się użyć. I stąd tak spore niedobory minerałów u wielu ludzi. Mowa tu o niedoborach między innymi magnezu, które mogą przyczyniać się do zwiększonego ryzyka występowania nowotworów. Wiele pierwiastków uznawanych za tzw. śladowe mogą ludzie uzupełniać, spożywając kamienną sól nieoczyszczoną (np. kłodawską). Inne braki należy już uzupełniać indywidualnie, jak choćby magnez w postaci chlorku magnezu.

Cały rozdział autor poświęcił rezultatom badań wykorzystania leku (którego był współtwórcą) nitrogranulogen. Jego stosowanie w odpowiednio małych dawkach odróżnia go od niezwykle wyniszczającej współczesnej chemioterapii, będąc stosunkowo bezpiecznym lekiem (choć o pochodzeniu podobnym jak inne trujące środki stosowane w chorobach nowotworowych). Co ważne, bardzo dobre rezultaty stosowania nitrogranulogenu uzyskano w wielu kuracjach przy innych chorobach, gdzie zawiodły wszelkie inne środki – po więcej szczegółów na temat tego leku kieruję do treści książki.

Facebooktwitter

2 komentarze

  1. Dawid M 1 czerwca 2018 Odpowiedz
  2. Nieidealnaanna 2 kwietnia 2020 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge