Polskie seriale kryminalne 2023 roku – część 2

Serial Belfer 3 Roma GasiorowskaFoto: kadr z serialu „Belfer 3”

Rok 2023 nie obfitował już tak bardzo w nowe, polskie produkcje kryminalne (patrząc na tle poprzednich 2 lat). Jednak postawiono na jakość i w dużym stopniu na sprawdzone formaty. Np. TVP wróciło po 3 latach z drugim sezonem „Archiwisty”. Tym razem to tylko 10 odcinków (poprzednio było ich aż 13). Wciąż jestem pod wrażeniem hipnotycznego udżwiękowienia czołówki. Sam serial wysoko oceniany przez widzów, dobra obsada (między innymi Mirosław Zbrojewicz i Artur Żmijewski). W tytułową rolę cywilnego archiwisty, który dostaje większą swobodę działania „prawie-śledczego” wciela się Henryk Talar. To serial, w którym nie ma ścisłej reguły, że każdy odcinek to odrębne śledztwo. Są też szerzej traktowane wątki, a sporo tajemnic i osobistych relacji to dobra zachęta, żeby obejrzeć oba sezony.

Także i Canal+ po jeszcze dłuższej, bo aż sześcioletniej przerwie wrócił do sprawdzonego cyklu. „Belfer 3” składa się (podobnie jak poprzedni sezon) z 8 odcinków. Skondensowana akcja, bez zbędnych dłużyzn. Kolejny etap w życiu Pawła Zawadzkiego (w tej roli Maciej Stuhr), czyli kolejna szkoła i nowe problemy jej uczniów. Tym razem główny bohater wraca do swojej rodzinnej miejscowości i tu dopadają go niespodziewane kryminalne sprawy, w które wplątuje się za sprawą jego ojca (o nieoczywistej zarówno przeszłości, jak i bieżącej postawie życiowej). Ciekawostką jest pojawienie się Romy Gąsiorowskiej (patrz foto na początku wpisu) w roli Komisarz Ewy Krawiec (dawnej sympatii Pawła Zawadzkiego), która prowadzi główne śledztwo. Uważam, że mimo kilku niedociągnięć scenariuszowych, aktualny sezon w miarę trzyma poziom, do jakiego przyzwyczaiły nas dwie poprzednie serie.

A co zaoferowało TVN?

Na trzeci sezon swego sprawdzonego produktu postawiła również stacja TVN. Mowa o najchętniej oglądanym (w ramach wszystkich seriali kryminalnych dostępnych na platformie player.pl) serialu „Skazana”. Pierwszy odcinek nieco usypia i można zadać sobie pytanie: czy warto taką kontynuację ciągnąć? Ale to zmyłka, bo potem można już tylko ocenić (jak przystało na trzeci sezon): hardkor do sześcianu! Co więcej, pierwszy raz w historii polskiego kina (a raczej produkcji telewizyjnej) wprowadzono w życie ideę prequelu. Mowa o historii Pati, współosadzonej z tytułową „Skazaną”. Sześcioodcinkowy serial TVN „Pati” opowiada jej burzliwe losy, które doprowadziły ją do więziennej celi. Kawał dobrego kina – polecam jako wartościowe uzupełnienie głównego serialu!

Produkcja klasy B

Z kolei stacja TV4 w końcówce 2023 roku postąpiła nieco inaczej, bo zamiast wznowić serial „Święty” – bardziej komediowy, niż oparty o zagadki kryminalne, to zaproponowano widzom niejako kontynuację akcji dziejącej się w tym samym miejscu, lecz ukierunkowując serial na znacznie bardziej poważny ton kryminalny. Mowa o serialu „Uroczysko” (od nazwy miejscowości, w której toczy się akcja – położonej nieopodal Wrocławia), który korzysta z ekipy tych samych aktorów (bardzo mocno przerzedzonej i ustawionej bardziej jako tło), co w serialu „Święty”, który przerwano po 6 sezonach (284 odcinki). Podobny patent zastosowano już wcześniej, wprowadzając w TV4/TV6 serial „Agenci. Biuro detektywistyczne. Cały czas mowa o dość tanich produkcjach nazywanych zwykle serialami klasy B… Aby jednak zwiększyć rangę „Uroczyska”, do dwóch głównych ról policjantów zaangażowano znanych i lubianych serialowych aktorów: Katarzynę Ucherską oraz Antoniego Królikowskiego. Może nie jest to produkcja wysokich lotów, ale po kilku odcinkach można przywyknąć (każde 2 odcinki to kolejne śledztwo) – bo nie jest to gorsze od innych tasiemców typu „Komisarz Alex” czy „Ojciec Mateusz”. Trup w Uroczysku ściele się nawet gęściej niż w Sandomierzu „Ojca Mateusza”.

HBO wiecznie żywe!

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom o likwidacji lokalnych produkcji, HBO uraczyło nas nowością. Serial „#BringBackAlice” miał być pod wieloma względami nowoczesny, a wyszło tak sobie (udźwiękowienie momentami nie najlepsze, a nowoczesność w postaci tekstów z komunikatorów momentami trudna do odczytania nawet na 49 calowym telewizorze). Owszem, ogólnie polecam jego obejrzenie, bo 6 odcinków da się zmieścić w jeden wieczór (na upartego) – ale dzieła na poziomie „Ślepnąć od świateł” czy „Watahy” się nie spodziewajmy. Nie znajdziemy tu żadnych dobrze rozpoznawalnych twarzy, wszak to opowieść o młodych licealistach. Jednak żenująco ogląda się w roli osiemnastolatków (a w pierwszych scenach mieli mieć po 17 lat!) osób w wieku w niektórych przypadkach znacznie przekraczającym ukończenie studiów! Zakładając, że datowany na 2023 rok serial kręcono w 2022, to przykładowo aktor Marcel Opaliński miał już 27 lat, a Katarzyna Gałązka 25… Ale to standard w polskich produkcjach, które dzieją się w środowisku licealistów. W tym przypadku chodziło o prywatną szkołę dla bogatych. I to ich środowisko pełne drogich samochodów, narkotyków i wiecznych imprez chciano pokazać w polskich realiach nadmorskiego miasta. Pomysł może i dobry, ale realizacja taka sobie. Nastolatka znika bez śladu po jednej z imprez i pojawia się dopiero po roku, z luką w pamięci – początek jak z filmu o UFO, choć to nie ten trop. Serial jest bardziej zagadką do rozwikłania, niż akcją, w której trup ściele się gęsto.

Facebooktwitter

Komentarze

  1. hadzia 8 czerwca 2024 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.