Polskie seriale kryminalne 2022 roku – część 1

Furioza serialFoto: kadr z serialu „Furioza”

Początek 2022 roku to kolejny obfitujący w seriale kryminalne okres, który postanowiłem zaprezentować z podziałem na stacje TV. Produkcji jest tak dużo, że zapewne będę pierwszy raz potrzebował aż 3 części, żeby wszystko pobieżnie opisać.

„Furioza” w Canal+, czyli nie tylko Patryk Vega

Na pierwszy ogień poszła u mnie premiera rozszerzonej do 4 odcinków serialowa wersja kinowego filmu „Furioza” w reżyserii Cypriana T. Olenckiego (patrz foto na początku wpisu). To już drugi w ostatnim czasie film na temat pseudokibiców. Wcześniej był „Bad Boy” Patryka Vegi, którego z kolei w poprzednich latach dwie inne produkcje w nieco rozszerzonej wersji można było obejrzeć w Canal+ (w 2020 roku „Pętla”, a w 2021 „Small World”). Podobnie jak to bywa u Vegi, w przypadku „Furiozy” (emisja również w Canal+) mamy do czynienia ze śmiercią i bardzo brutalnymi scenami przemocy. Muszę przyznać, że ten scenariusz jest nieco lepszy, niż miało to miejsce w przypadku „Bad Boy”, a gra aktorska robi dobre wrażenie. W głównych rolach między innymi Mateusz Damięcki, Wojciech Zieliński i Weronika Książkiewicz. Nie zabrakło też lubianego w tego typu produkcjach Janusza Chabiora. Solidne kino akcji warte obejrzenia!

Hasło Patryk Vega wraca tu jak bumerang. 2022 rok na małym ekranie to pięcioodcinkowa serialowa wersja kinowego filmu z 2021 roku pod tytułem „Pitbull”. Nazwa cyklu znana każdemu, jednak głupotą wydaje się być brak dodatkowych słów w nazwie. 17 lat wcześniej ten sam twórca nakręcił film pod dokładnie tym samym tytułem (pierwszy z serii), który również posiada pięcioodcinkową rozszerzoną wersję serialową (po jego sukcesie nakręcono jeszcze kolejne 2 serie telewizyjne o odpowiednio 12 i 14 odcinkach). Po dłuższej przerwie w 2016 roku wypłynęła na ekrany kin nowa odsłona cyklu z nowymi bohaterami (i epizodami, w których zobaczyć można kilku bohaterów pierwotnego serialu). Mowa o filmach „Pitbull. Nowe porządki” oraz „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”. Następnie w 2018 pojawił się jeszcze (wyjątkowo w innej reżyserii, bo Vegę zastąpił Pasikowski) „Pitbull. Ostatni pies”, gdzie powrócono do starej dobrej gwardii, choć tylko w trzyosobowym składzie.

Jak widać, ostatnie 3 produkcje miały własny podtytuł, dlatego ze zdziwieniem przyjąłem fakt nowego i najwyraźniej ostatniego filmu z całego cyklu. W tej produkcji pojawia się z kolei Gebels – Andrzej Grabowski w roli głównej. Jest to jedyna wspólna nić łącząca wcześniejsze filmy. To w pewnym sensie historia policyjnego życia Gebelsa, akcja toczy się bowiem w trzech okresach: za komuny (gdzie poznajemy dzieciństwo psychopaty – głównego przestępcy o pseudonimie Nos, z którym musi się zmierzyć Gebels), tuż po upadku komuny, gdzie królują podwarszawskie gangi, a także we współczesności, gdzie syn Gebelsa wplątuje się świat przestępczy i wchodzi w drogę wspomnianemu wcześniej psychopacie. Uważam, że film jest solidniej zrealizowany od tych produkcji z 2016 roku, które o dziwo zdobyły największą popularność kinową. Mimo pewnych niedociągnięć na uwagę zasługuje szeroki rys historyczny głównych bohaterów i skoncentrowanie tematu na wciągającej akcji – bez zbędnego wplatania wątpliwej jakości dowcipów czy żerowaniu na popularnych twarzach aktorów i aktorek, jak to miało miejsce we wcześniejszych kinowych hitach Vegi.

Polsat próbuje gonić TVN

W odniesieniu do polskich seriali kryminalnych do tej pory niekwestionowanym numerem 1 był TVN, ale w 2022 Polsat próbuje dorównać kroku konkurentowi. Przynajmniej tak to wygląda z punktu widzenia emisji, gdyż niektóre produkcje były już dostępne w 2021 roku na platformie Polsat Box Go. Dlatego tę ofertę z obu źródeł omówię wspólnie.

Dla formalności wspomnę o trzecim sezonie serialu „Komisarz Mama”, o którym dwukrotnie wspomniałem przed rokiem. Wygląda na to, że na dłużej zagości ta produkcja w Polsacie, podobnie jak stałe miejsce w TVP znalazły takie seriale jak „Ojciec Mateusz” czy „Komisarz Alex” – kryminalny cykl o psie policyjnym, który ma już czwartego właściciela (tyle było serii, że aktorom nudzi się rola w tej raczej kiepskiej produkcji).

Pozostałe produkcje to zupełne nowości. Pierwszą z nich jest dwunastoodcinkowy serial jedynie w drobnym procencie możliwy do zakwalifikowania jako kryminalny. Mowa o dość pogodnej produkcji „Mecenas Porada”, gdzie owszem – pojawiają się tematy na bakier z prawem, ale nie grubego kalibru, a bardziej mniejszych lub większych oszustw czy próby niewypłacania odszkodowania przez szpital lub firmę ubezpieczeniową. Spotkamy tu część obsady z serialu „Dziewczyny ze Lwowa”, jak i wielu znanych aktorów pojawiających się w pojedynczych odcinkach. Tytułowa rola przypadła Aleksandrze Domańskiej, którą niektórzy mogą kojarzyć jako tę, która wcielała się w rolę córki właściciela kancelarii w „O mnie się nie martw” innym pogodnym serialu o prawnikach. Polecam tym, którzy dobrze wspominają wspomniane tu seriale TVP. Natomiast wielbiciele zagmatwanych zagadek kryminalnych mogą czuć się rozczarowani.

Kolejna produkcja to pierwszy sezon trzynastoodcinkowego serialu „Cień”, dla którego najwyraźniej wcielający się w tytułowego bohatera Krystian Wieczorek postanowił rzucić rolę w nudnawym „Komisarzu Alexie”. Z pewnością w produkcji Polsatu lepiej mu idzie, bo scenariusz może nie rewelacyjny, ale dość wciągający. Odcinki łączą się w całość, mimo że poszczególne epizody to zwykle pojedyncze sprawy kryminalne. Tytułowy Cień jest nieuchwytnym typem mściciela w białych rękawiczkach, który nie dając się schwytać, próbuje wspomagać organy państwa w rozwiązywaniu trudnych śledztw. To taki współczesny Robin Hood, wspierany przez wyjątkowo zdolną hakerkę – pomysł na serial dość zaskakujący, ale nie żałowałem obejrzenia – no może tego, że już więcej odcinków nie ma, a trudno powiedzieć czy będzie kontynuacja.

Zdecydowanie najlepszą propozycją z pierwszej połowy 2022 roku w Polsacie był sześcioodcinkowy serial „Osaczony”. To jednowątkowa opowieść z kategorii: jeśli wydaje Ci się, że wiesz, kto zabił, to masz rację – wydaje Ci się. Jedno tajemnicze zabójstwo i niemała grupa podejrzanych, których rozpracowuje ekscentryczny detektyw Kron (nieco stylizowany na porucznika Colombo) – w tej roli Eryk Lubos. W tytułowego osaczonego, osobę, która jest najbardziej podejrzana i próbuje się bronić, samodzielnie szukając mordercy, wcielił się Leszek Lichota. Pierwszy raz spotkałem się z sytuacją, w której dokładnie pół na pół istnieje szansa na kontynuację, czyli na powstanie drugiego sezonu. Choć widz, jak to zwykle bywa, w ostatnim odcinku dowiaduje się prawdy, to jednak jest ona tak zaskakująca, że nie doczekujemy do typowej sceny oskarżenia i skazania przestępcy, a sam detektyw Kron wciąż ma wątpliwości czy złapał właściwego przestępcę. Czas pokaże, co będzie dalej – mimo to polecam obejrzeć cały pierwszy sezon, bo w jakimś sensie ewentualny brak kontynuacji nas nie zirytuje, jak to miewa miejsce w niektórych innych przypadkach (jak choćby w niektórych polskich serialach AXN, gdzie pierwszy sezon sprawia wrażenie akcji uciętej w połowie).

Facebooktwitter

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.