Za komuny wyłączenia prądu czy benzyna dostępna wyłącznie na kartki nie były niczym niezwykłym. Każdy miał w domu świece, w telewizji ledwie dwa kanały państwowe z kiepską ofertą, więc brak danego wieczora jakiegoś filmu rodem z socjalistycznej części Europy nie stanowił wielkiej straty.
Europa przygotowuje nas na blackout
A jak mogłoby to wyglądać obecnie? Brak internetu, funkcjonowania większości sklepów, stacji paliw i płatności kartą. Przykład z 2008 roku spowodowany wyjątkową sytuacją pogodową już kiedyś opisałem. Wówczas awaria większej części Szczecina trwała ledwie kilkanaście godzin. Nikt w tym czasie nie zdążył przymierać głodem.
Ale od jakiegoś czasu częściej wspomina się już obywatelom, aby liczyli się z taką możliwością, jaką jest blackout. Takie kraje jak Austria, Szwajcaria (i niektóre inne kraje Europy) w spotach telewizyjnych instruują, jak się na to przygotować. Ale nie tylko tam, bo już w Polsce Rządowe Centrum Bezpieczeństwa opublikowało krótki wpis, w którym udziela porad, jak przetrwać bez prądu.
Oczywiście przyczyny awarii mogą być różne, nagłe oblodzenia kabli wysokiego napięcia, burze słoneczne – koronalne wyrzuty masy silnie naładowanych cząstek, których część może przebić się przez atmosferę ziemską (takie sytuacje miały kiedyś miejsce, np. w Kanadzie). Ale nie tylko takie czynniki niezależne należy brać pod uwagę zwłaszcza w Polsce, gdzie jesteśmy bardzo zacofani względem wykorzystania systemów energii odnawialnej. A i z węglem u nas bywają kłopoty, co już zimą 2021 doprowadziło do zamykania niektórych bloków elektrowni. Ciekawostką jest, że w tym samym zimowym czasie Polska (zależnie od dnia i cen na światowym rynku energii) bywa eksporterem prądu dla krajów, które szczycą się zieloną energią.
Z kolei gaz i ropa naftowa to produkty, które sprowadzamy z odległych krajów statkami, lecz większość pochodzi z rurociągów z Rosji, a tranzytowo dostarczanych przez niestabilne politycznie kraje jak Białoruś czy Ukraina… I różne szantaże, blokady są możliwe – Putin już przed zimą 2021 postanowił przykręcić możliwości szerszego dostarczania gazu do Europy w ramach szantażu politycznego. Podwyżki gazu powodowane taką niestabilnością doprowadziły do skierowania większych dostaw gazu z USA tankowcami.
Ale może dojść też do pozornie tylko absurdalnej sytuacji, w której (z powodu gigantycznych wzrostów cen na rynku międzynarodowym) to rządowe ograniczenia możliwości adekwatnych podwyżek cen prądu i gazu dla użytkowników końcowych (ceny regulowane ustawowo) doprowadzą firmy w Polsce sprzedające te usługi na skraj bankructwa i w jego obliczu dojdzie do naturalnie ekonomicznych okresowych wyłączeń. W Holandii już w 2021 roku taka sytuacja wystąpiła w zakresie dostaw gazu i mniejsi dostawcy zaczęli bankrutować!
Z takich powodów Polacy zaczęli kupować agregaty prądotwórcze, które – co warto podkreślić – są one zasilane paliwami, a tych może szybko zabraknąć, jeśli stacje paliw nie będą obsługiwać klientów. Taka awaria może wywołać efekt łańcuchowy, każdy będzie chciał kupić, co jeszcze się da (przykładem były niedobory paliwa w Wielkiej Brytanii po wyjściu z Unii Europejskiej, bo zabrakło pracowników do dowożenia cysternami paliw na stacje, a ludzie spotęgowali niedobory, wpadając w panikę i kupując paliwa na zapas).
Pamiętajmy więc, że nie tylko chodzi o ewentualne braki w dostawie prądu ale i paliw kopalnych służących do ogrzewania (zwłaszcza zimą problem narasta) czy niezbędnych do funkcjonowania transportu dostarczającego do sklepów żywność i inne środki podstawowe potrzebne nam do życia. A co z usługami? Jesteśmy coraz bardziej zależni od systemów internetowych, choćby służba zdrowia. Nawet bez odcięcia dostaw prądu potrafimy mieć problemy, czego przykładem może być awaria Internetowego Konta Pacjenta.
Czy czeka nas chaos na ulicach?
Okazja pandemii była dla władz możliwością przeprowadzenia wielu eksperymentów na społeczeństwie. Zwłaszcza w zakresie reakcji ludności na nieoczekiwane ograniczenia. Polecam swój wpis o wprowadzaniu zamordyzmu. Wiemy już, że w niektórych rejonach cywilizowanego świata dochodziło do ulicznych demonstracji, niszczenia mienia publicznego i to w sytuacji, kiedy internet był stale dostępny. Brak prądu i internetu (brak bankowości czy wiadomości o tym, co dzieje się gdzie indziej oraz brak możliwości kontaktu z bliskimi rozsianymi po całym świecie) może w krótkim czasie doprowadzić do trudnych do przewidzenia skutków zachowań społecznych – totalnej anarchii na ulicach i plądrowania sklepów nawet na naszym krajowym podwórku i to w zaledwie kilka dni od momentu, w którym nastąpi blackout… Znienawidzenie służb mundurowych za opresje maseczkowe czy promowana przez władze w ostatnich latach postawa „mnie się to należy” i przymykanie oka na zadymy organizowane przez środowiska z nazwy tylko patriotyczne takim wydarzeniom jedynie sprzyjają…
Taka postawa obywateli XXI wieku to nie tylko domena Polski, na zachodzie już eksperymentują z dochodem podstawowym, chcąc sprawdzić, jak będzie zachowywać się społeczeństwo, które za darmo będzie otrzymywać 1200 euro miesięcznie! Dokąd to wszystko doprowadzi przy wydawałoby się niedużej tylko niedogodności – braku prądu? Obyśmy nie musieli się nigdy o tym przekonać.


Mieszkam na wsi i ostatnio dość często dochodzi do awarii. Obecnie wszystko mamy w komputerach (praca, studia), więc gdy przestaje działać router, pojawia się rozdrażnienie. Co nie zmienia faktu, że fajnie by było się obudzić w czasach naszych rodziców, gdy technologie nie były tak rozwinięte, a ludzie potrafili się cieszyć chwilą i sobą nawzajem. Zgadzam się z tezą, że technologie nas unieszczęśliwiają i stajemy się ich niewolnikami. To niestety bardzo pesymistyczna prawda.
Joanna ostatnio opublikował…Pokonam siebie! – W drogę po wiarę w siebie
Chyba musimy wszyscy nabrać sporo odwagi przed tym, co nas czeka. Nie będzie łatwo, ale też nie za bardzo mamy wybór… Chociaż fakt, przydałoby się nam trochę mniej elektroniki, a trochę więcej osobistego kontaktu
Blog Ozonee ostatnio opublikował…Chwilowy brak pewności siebie? Sprawdź, jak go ukryć przed innymi