Uziemienie. Jak czerpać zdrową energię z Ziemi

Uziemienie. Jak czerpać zdrową energię z ZiemiPołączenie wiedzy czysto technicznej (elektronika i elektrotechnika) z wiedzą biologiczną w ramach jednego zagadnienia bardzo mnie zaskoczyło. To reakcja po przeczytaniu książki „Uziemienie. Jak czerpać zdrową energię z Ziemi”, której autorami są Clinton Ober, Stephen T. Sinatra, Martin Zucker.

Odkrywcą jednego z najprostszych mechanizmów rządzących zdrowiem człowieka był Clinton Ober, specjalista zajmujący się swego czasu sprzedażą usług telewizji kablowej i instalacją sprzętu do jej funkcjonowania. Dla niego sprawą oczywistą było to, że instalowany sprzęt należy uziemiać, aby pracował bez zakłóceń. Uziemianie pozwala wyrównywać rozkład ładunków elektrycznych sprzętu w stosunku do Ziemi, co przeciwdziała problemom z tzw. ładunkami statycznymi.

Każdemu czasem zdarza się nieprzyjemny przeskok iskry, kiedy dotknie dłonią np. metalowej klamki, a ma na sobie ubranie (sweter, zimowa kurtka) łatwo magazynujące ładunki dodatnie – to właśnie efekt natychmiastowego rozładowania owych ładunków statycznych. A zatem nie tylko sprzęt, ale i człowiek ma bezpośredni kontakt i często problemy z występowaniem takich ładunków.

Wiele się mówi o sprzyjającym zdrowiu byciu bliżej przyrody, o chodzeniu na boso (pobieraniu enigmatycznie brzmiącej energii Ziemi), ale dopiero powiązanie tych powszechnie znanych zależności przez Clintona Obera i jego upór w propagowaniu uziemiania ludzi (i zwierząt) sprawiły, że przyjrzano się temu zagadnieniu bliżej.

Książka UziemienieOd strony medycznej to drugi współautor, kardiolog dr Stephen T. Sinatra pokazał w tej książce, jak ważne jest, aby ludzie nie byli oddzieleni od natury, gdyż to wpływa destrukcyjnie na ich zdrowie. Wiele osób zapewne słyszało, że ładunki ujemne są dla zdrowia korzystne (zjonizowane powietrze po burzy lub w lesie), a nadmiar dodatnich niekorzystny – te biorą się z pracy wszelkiego typu urządzeń elektronicznych, a tych współczesny człowiek ma wokół siebie całą masę.

Okazuje się, że ludzie schorowani, cierpiący na choroby przewlekłe, charakteryzują się dużym niedoborem ładunków ujemnych, a dokładniej elektronów. Uziemienie człowieka powoduje, że jego ciało zaczyna uzupełniać ten niedobór elektronów z Ziemi (stojąc boso na trawie lub stosując specjalne maty/prześcieradła przewodzące podłączone kablem elektrycznym do gleby lub do przewodu uziemiającego w gniazdku elektrycznym).

Takie działanie ma pozytywny wpływ na zmniejszanie się stanów zapalnych, bólów, poprawia się też jakość snu. Brak bólu i lepszy sen pozwalają na lepszą regenerację schorowanego organizmu – to samonapędzający się mechanizm. To nie wynalazek, to natura, z którą przez tysiące lat ludzie byli związani (nie chodzili w butach z izolacją elektryczną, spali na podłożu np. okryci w naturalne skóry przewodzące ładunki ujemne, no i nie mieli sprzętu elektrycznego generującego dodatnie ładunki unoszące się w powietrzu).

Jak wiadomo z medycznego punktu widzenia „wolne rodniki są dodatnio naładowanymi molekułami, które stanowią źródło stanów zapalnych, chorób i rozpadu tkanek”. Mowa tu o oksydantach, które od lat modna medycyna komplementarna próbuje równoważyć przez zalecanie zażywania antyoksydantów (przeciwutleniaczy) w postaci witamin czy ziół. Okazuje się, że (przynajmniej częściowo) można sobie z tym nadmiarem utleniaczy poradzić, pozyskując elektrony prosto z natury – z Ziemi. Bezpiecznie i za darmo!

Co ciekawe trudno tu mówić o efekcie placebo, bo wiele zwierząt domowych z tego uziemiania korzysta (jeśli raz spróbują, zawsze potem chcą spać na uziemionych matach).

A jeszcze ważniejsze jest to, że dzięki uporowi autorów książki rozpoczęto prowadzenie badań wpływu uziemienia na stan zdrowia ludzi z chorobami przewlekłymi. Początkowo były to badania dość amatorskie, jednak z czasem udało się przeprowadzić wiele w pełni zgodnych ze standardami podwójnie ślepej próby badań na ludziach (a także na szczurach). Badano przy tym nie tylko odczucia pacjentów, ale ich wyniki wielu parametrów krwi. Badania te potwierdziły wstępne sugestie, iż uziemianie ma bardzo pozytywny wpływ na szeroki wachlarz objawów chorobowych, które zmniejszają się lub z czasem całkowicie ustępują i istnieje wówczas potrzeba rezygnacji z leków zapisanych na daną chorobę (według zaleceń lekarzy prowadzących).

Z pewnością uziemianie nie jest żadnym lekiem, to nie panaceum na wszelkie choroby, jednak wydaje się być całkowicie pozbawionym skutków ubocznych i jednym z najtańszych sposobów na znaczną poprawę zdrowia dużego odsetka badanych. Łatwiej takich ludzi leczyć, o ile jakieś objawy chorób przewlekłych nie chcą się w pełni cofnąć.

Cała książka (sprawdź w porównywarce, gdzie znajdziesz ją najtaniej) jest wręcz przesycona licznymi przykładami zadziwiających opowieści wielu osób o powrocie do zdrowia lub znacznej poprawie ich stanu. Z pościeli i mat uziemiających korzysta wielu zawodowych sportowców i bardzo sobie cenią wpływ uziemienia na szybkość regeneracji organizmu oraz na poprawę osiąganych wyników.

Warto poczytać też wpis o uziemieniu i chodzeniu boso po ziemi. Szeroki wykaz literatury naukowej w tym temacie (w języku angielskim) można znaleźć na polskiej stronie, gdzie jest też sklep oferujący specjalistyczne prześcieradła uziemiające.

Jest też zachodni sklep z tego rodzaju sprzętem (strona w języku polskim), który prócz prześcieradeł oferuje w cenie poniżej 50 zł specjalny tester gniazdek (należy wybrać wersję dla gniazdek danego kraju). Za pomocą tego testera możemy zweryfikować czy wolno nam się podłączyć wtyczką doprowadzającą uziemienie do samego prześcieradła (które ma wplecione srebrne nici w strukturę materiału).

A na koniec polecam nagranie wideo tym, którzy nie mają czasu czytać całej książki lub mają wątpliwości czy zagłębić się w jej lekturę i późniejszy zakup sprzętu uziemiającego.

Facebooktwitter

3 komentarze

  1. Erra Mood 9 czerwca 2019 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge