Polskie seriale kryminalne 2021 roku – część 1

Żywioły SaszyFoto: kadr z serialu „Żywioły Saszy”

Tym razem postanowiłem nie czekać do końca roku, aby podsumować wszystkie polskie seriale kryminalne z 2021, a część 1 dotyczy tego, co udało mi się obejrzeć do końca maja (sezon wiosenny). Ponadto w poprzednich latach trzymałem się roczników powiązanych z premierową emisją telewizyjną danego serialu. Od tego momentu będę uwzględniał fakt, że wiele seriali ma swą premierę wcześniej w internecie. Jest tak przykładowo na platformie player.pl, gdzie niektóre pozycje pojawiają się z wielomiesięcznym wyprzedzeniem względem emisji w TVN.

Wymaga to nadrobienia zaległości np. w odniesieniu do trzeciego sezonu Chyłki zatytułowanego „Rewizja”. Miał on premierę w TVN dopiero w lutym 2021 roku, choć widzowie mogli się z tą siedmioodcinkową serią zapoznać w internecie już w 2020 roku. Tym razem tytułowa bohaterka sięga już chyba dna w swoim nałogu, próbując przy tym jeszcze pracować nad sprawą i występując w sądzie również nie w pełni na trzeźwo… Dowiadujemy się jednak, co z jej przeszłości jest powodem takiego ciężkiego nałogu. Sam trzeci sezon już tak nie zachwyca świeżością jak ten pierwszy, ale całość trzyma poziom i warto obejrzeć dalsze jej losy, mocno powiązane z tematem drugiej serii.

Z kolei w sezonie czwartym „Inwigilacja” zaskakującą sytuacją jest całkowite wytrzeźwienie głównej bohaterki. Powód przemilczę, żeby nie spojlerować za bardzo. Tym razem to sześć odcinków (jest też zapowiedź, że pojawi się kolejny sezon, choć prawdopodobnie już ostatni, mimo iż liczba książek o Chyłce jest dwucyfrowa). Dużo dzieje się w tym sezonie w odniesieniu do życia osobistego Chyłki, do tego sam wątek kryminalny jest bardzo ciekawy: nietolerancja inności w naszym kraju oraz nieoczekiwana inwigilacja środowisk terrorystycznych. Krótko mówiąc: mieszanka wybuchowa – polecam wszystkie sezony!

Dużym odkryciem TVN (tu sytuacja podobna do Chyłki, premiera internetowa w 2020 a telewizyjna w 2021 roku) jest serial „Żywioły Saszy”. Pierwszy siedmioodcinkowy sezon ujmuje świeżością pomysłu – ekranizacji powieści Katarzyny Bondy. Niesztampowa opowieść kryminalna z dużym wątkiem rodzinnym głównej bohaterki, policjantki (z nie do końca jasną przeszłością w odniesieniu do tajnej akcji sprzed lat – której urywki poznajemy w trakcie wydarzeń bieżącego śledztwa). W rolę tytułowej Saszy wcieliła się Magdalena Boczarska. W obsadzie sporo uznanych nazwisk – między innymi Arkadiusz Jakubik, Andrzej Konopka, Jerzy Trela oraz Maria Pakulnis. Wśród kryminalnych seriali TVNu to jedna z najlepszych obok pierwszego sezonu „Chyłki” produkcja.

Podobne bardzo pozytywne zdanie mam o serialu „Nieobecni”, który zadebiutował w pierwszej kolejności na player.pl. Aż 10 odcinków pierwszej serii opisujących jedną historię kryminalną to sporo, ale każdy z nich zaskakuje nowymi nieoczywistymi faktami. Zmieniają się podejrzani i do końca nie możemy być pewni, jak cała sprawa się zakończy. Na początku nie wiadomo nic, co się stało – czy zaginiona rodzina żyje, znikają nagle w noc poprzedzającą wigilię, jakby zostali porwani przez UFO (choć nie wspomniano nawet przez chwilę o możliwości takiego wątku). Drzwi do domu otwarte, wszystko prawie przygotowane do wigilijnej wieczerzy… Do poszukiwań zostaje skierowany policjant specjalizujący się w zaginięciach grany przez Piotra Głowackiego. I tu ciekawa nowość w tego typu (przynajmniej polskich) produkcjach – ów policjant jest dotknięty zespołem Aspergera, która to przypadłość nie wszystkim współpracownikom przypada do gustu. Polecam gorąco, wiedząc przy tym, że będzie ciąg dalszy tego serialu.

Ostatni z seriali TVN, o którym chcę wspomnieć, to „Tajemnica zawodowa”. Kolejna produkcja tej stacji nawiązująca do środowiska nie tylko prawniczego, ale i medycznego. Solidny scenariusz rozpisany aż na 10 odcinków z licznymi zwrotami akcji, opowiadający jedną historię zasługuje na uwagę każdego miłośnika tego typu seriali. Producenci postawili na solidne nazwiska w rolach głównych: Magdalena Różczka (w roli pani mecenas), Cezary Pazura (tym razem w poważnej roli oskarżonego chirurga), Piotr Stramowski, Anna Dereszowska, Tamara Arciuch oraz Andrzej Zieliński. Choć nie jest to typowy kryminał, gdzie trup ściele się gęsto, to nie brak wątków śledczych, procesów sądowych. Ale jest też spory akcent na życie prywatne, w tym skomplikowane relacje rodzinne głównych bohaterów. Trudno mi jednak ocenić, jak duży jest potencjał na kontynuację tego serialu.

Choć TVN zdominowało w ostatnim okresie tego typu seriale, to inne stacje też nie odpuszczają. Polsat wyprodukował niesztampową produkcję kryminalną z dużą dawką otoczki familijnej. Mowa o serialu „Komisarz Mama” opartym na francuskim serialu „Candice Renoir”. Nietypowość polega między innymi na braku jakichkolwiek przekleństw w środowisku policjantów. Główną bohaterką jest pani komisarz (w którą wcieliła się Paulina Chruściel znana z głównej roli w serialu „Singielka”), która po 10 latach przerwy (gdzie poświęciła się rodzinie, podążając za mężem i jego karierą) wraca do pracy w polskiej policji. Powrót jest nieoczekiwany, bo trafia do niedużej miejscowości, gdzie nie była znana lokalnej policji i wchodzi na wolne miejsce, na które ostrzył sobie zęby jej aktualny zastępca. Rodzi to początkowo spory konflikt w ekipie śledczej. Sama pani komisarz swoim zachowaniem nie ułatwia zgranej ekipie, aby zaakceptować tę nową sytuację. Jest pewna siebie, mimo dziesięcioletniej przerwy w pracy zawodowej, do tego zachowuje się dziwnie jak na śledczą, dużo uśmiechu, zrelaksowanego zachowania (wyuczonego – stale pracuje nad swoimi emocjami). Być może początkowo dziwnie się to ogląda, ale po ostatnim ósmym odcinku pierwszego sezonu pojawia się chęć obejrzenia kolejnej części i mam nadzieję, że Polsat pociągnie ten serial jeszcze przez kilka sezonów. Póki co zaplanowano drugi dziesięcioodcinkowy sezon na 2022 rok. W serialu nie zabrakło kilku znanych nazwisk jak choćby Anna Mucha, Anna Dereszowska oraz dobrze sprawdzający się w serialach kryminalnych Wojciech Zieliński.

Na zupełnie inny obraz policjantki natrafimy w nowym serialu AXN. „Rysa” to ośmioodcinkowa produkcja na dobrym poziomie – lecz, jak to nie pierwszy raz w tej stacji bywa, z urwanym w połowie wątkiem głównym (podobnie było w serialu „Znaki”). Stacja zapowiada kontynuację, ale mają oni tendencję do zbyt długich przerw między sezonami – dlatego wyjątkowo sugeruję, aby cierpliwe zaczekać i obejrzeć całość, kiedy drugi sezon będzie już dostępny. Moim zdaniem w serialach można kontynuować wątki (po przerwie), tak jak to jest w przypadku „Chyłki”, ale tam dominująca sprawa jest zakończona w ostatnim odcinku każdego sezonu. W przypadku „Rysy” widz czuje irytujący niedosyt, zwłaszcza że sam serial jest na wysokim poziomie. Śledztwo dotyczy seryjnego zabójcy, a od początku pojawiają się w głowie śledczej dziwne skojarzenia. Nie wszystko jest tak oczywiste do poskładania w całą układankę – co w tym serialu jest zasługą zaników pamięci (w odniesieniu do przeszłości) głównej bohaterki, w którą wciela się Julia Kijowska. Do serialu nieprzekonanych przyciągnąć mogą takie znane nazwiska jak Maria Pakulnis, Kinga Preis, Zbigniew Zamachowski, Janusz Chabior czy Maciej Zakościelny.

Również Canal+ może pochwalić się nową, solidną produkcją. To trzymający w napięciu ośmioodcinkowy serial „Klangor”. Akcja dzieje się w większości w Świnoujściu, nietypowym miejscu, co pozwala na pewne uproszczenia śledcze (nie tak łatwo w sposób niezauważony się z tej nadmorskiej miejscowości ewakuować). Mamy tu obraz w pewnym sensie rywalizacji, a nawet działań mocno konfrontacyjnych między służbą więzienną a policją, a w tym wszystkim jeszcze wątek narkotykowy wykraczający poza te środowiska mundurowych. Akcja jest dynamiczna i początkowo opowiadana w czasie liniowym, lecz poznając taką opowieść widzianą powierzchownie, w późniejszych odcinkach pojawiają się uzupełniające retrospektywne sceny, które po kawałku wyjaśniają poszczególne części układanki. Nie zebrano tu na siłę plejady gwiazd, a raczej dobrze do ról dobrano aktorów. W głównych rolach obsadzono między innymi Arkadiusza Jakubika, Maję Ostaszewską oraz reprezentującego młode pokolenie (tu w akcji wyraźnie wydzielone dwa środowiska wiekowe) Macieja Musiała. Uważam, że nikt nie będzie zawiedziony całością – to pewna zamknięta opowieść bez sygnalizowania ciągu dalszego, co nie znaczy, że Canal+ nie zdecyduje się na drugi sezon tak dobrego serialu.

Facebooktwitter

2 komentarze

  1. Luiza 13 czerwca 2021 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

CommentLuv badge