Jak robi się nalewki przyjazne zdrowiu

Nalewki na zdrowieTen wpis powstał po zrobieniu wstępnej analizy literatury dostępnej na rynku, która łączy w sobie tematykę robienia nalewek z prozdrowotnymi właściwościami poszczególnych składników (warzywa, owoce, zioła, propolis, bursztyn itp.). W tym celu postanowiłem zakupić 4 książki, których tytuły są jednocześnie nagłówkami kolejnych punktów tego wpisu.

Nalewki na zdrowie – Zbigniew Ogrodnik

II wydanie książki „Nalewki na zdrowie” pochodzi z 2008 roku, choć po analizie spisu zawartej w niej literatury wnioskuję, że jest to podsumowanie wiedzy całego XX wieku (najnowsze pozycje są z 2000 roku) na podstawie książek wydanych w języku polskim. Jest tu zatem sporo tradycyjnych przepisów (a dokładniej 706 numerowanych) sprzed epoki współczesnej medycyny XXI wieku (sprawdź najniższą cenę w porównywarce).

Da się wyraźnie zauważyć zarówno stare podejście do żywienia jak i czołobitność autora wobec wiedzy medyków XX wieku (podobnie jak w innej książce na temat naturalnego leczenia). O czym mowa? Otóż wiele przepisów dotyczy wykorzystania mleka (w obecnych czasach to co sprzedawane jest w sklepach, jest jedynie wyrobem mlekopodobnym), gotowania produktów wrażliwych (ginie wówczas wiele ważnych dla zdrowia składników miodu, owoców – czyli niektóre witaminy, białka i sporo innych substancji organicznych). Powiela się dawno odrzucone mity o szkodliwości cholesterolu w jajkach, o tym, że cukier nie jest szkodliwy, a zioła mogą jedynie wspomagać chemiczne, apteczne leczenie itd.

Nie znajdziemy w książce żadnych współczesnych odniesień do badań nad skutecznością poszczególnych składników danej rośliny (ani dominującego składnika danej rośliny). Są w zamian ogólne stwierdzenia typu: pomaga w chorobach układu trawiennego (bez wskazywania, o który element tego ważnego toru trawienia i przyswajania żywności może chodzić).

Ale dość krytyki, jest też wiele przydatnych wiadomości. Książka ma bardzo czytelną konstrukcję. W kolejności alfabetycznej wymieniono składniki nadające się na różnego rodzaju nalewki (ewentualnie maści) do zastosowań wewnętrznych i zewnętrznych. Przy każdym składniku opisano jego pochodzenie, cechy, znajdują się też (od jednego do kilku) przepisy na samodzielne wykonanie nalewki z tego produktu ze wskazaniem typu schorzenia. Pod koniec książki jest też skrótowe omówienie słownictwa biologiczno-medycznego (witaminy, mikroelementy itp.).

Ważnym elementem nadającym sens tej książce jest indeks chorób i dolegliwości, gdzie do jednej choroby znajdziemy zwykle kilkanaście odniesień (czyli pomysłów na pojedyncze nalewki). Nie ma tu zatem mowy o podejściu: choroba i odpowiednia mieszanka ziół we właściwych proporcjach (choć dzięki indeksowi da się jakoś to samemu odtworzyć).

Ciekawy jest również wstęp, z którego dowiadujemy się kilku ogólnych zasad co do wykonywania nalewek (choć bywają od tego liczne odstępstwa w poszczególnych przepisach):

Do sporządzenia nalewki spirytusowej potrzebny jest surowiec, tzn. zioło oraz spirytus 70%. Suche zioło należy rozdrobnić i odważyć, następnie zalać spirytusem w stosunku 1:5 (jedna część wagowa zioła i 5 części spirytusu). Macerowanie najlepiej przeprowadzić w naczyniu z ciemnego szkła, szczelnie zamkniętym. W zależności od zioła nalewkę macerujemy 7-14 dni, wstrząsając ją w tym czasie nawet kilka razy dziennie. Uzyskany po tym czasie płyn przecedzamy i zlewamy do czystej butelki.

Nalewki, które leczą – Artur Bielowski

Druga książka w tytule wręcz wskazuje na leczenie. Podobnie jak poprzednia pozycja, także i „Nalewki, które leczą” wydano w 2008 roku. Tym razem jednak nie znajdziemy żadnego wstępu – od samego początku lecą (alfabetycznie ułożone względem dominującego składnika) opisy, jak wykonać poszczególną nalewkę, przy czym tu trafiamy już na bardziej rozbudowane receptury, które prócz głównego składnika zawierają zwykle kilka dodatków w mniejszych ilościach. Zwykle na każdą nalewkę poświęcono jedną stronę, na końcu której znajduje się punkt: zastosowanie lecznicze.

Prócz nalewek znajdziemy też przepisy na wina i likiery. Książka ta zawiera sporo innych (względem wcześniej wspomnianej „Nalewki na zdrowie”) przepisów w tym takie na bazie bardziej egzotycznych ziół. Uważam, że jest świetnym uzupełnieniem i obie te pozycje warto mieć, zwłaszcza, że ich ceny są wyjątkowo niskie, w porównaniu do innych kategorii książek (sprawdź najniższą cenę w porównywarce).

Nalewki i receptury ziołowe – dr Jadwiga Górnicka

O ile w przypadku dwóch pierwszych książek receptury podawane są jak leci, bez prawdopodobnie żadnej weryfikacji ich skuteczności przez autorów (opierają oni przepisy o ludowe zapewne wielowiekowo wypracowane receptury), to w przypadku książki „Nalewki i receptury ziołowe” można odnieść wrażenie, że jest nieco inaczej. Tę liczącą w tym zestawieniu najmniej, bo 135 stron pozycję (wydanie z 2019 roku) napisała doktor Jadwiga Górnicka – lekarz medycyny z ponad sześćdziesięcioletnią praktyką zawodową!

Nalewki zajmują tu zaledwie 1/4 część książki (za to z prawdopodobnie dobrze zweryfikowaną ich skutecznością), pozostała treść dotyczy innych naturalnych pomysłów uzdrawiania człowieka. Znajdziemy zatem opisy octów, olejów i maści. Są też rozdziały o wytwarzaniu soków, syropów i mieszanek. Osobno opisano też napary, herbatki ziołowe i wiele innych zagadnień. Na końcu znajdziemy spis receptur według schorzeń i to bardzo podnosi całościowo walory tej książki (sprawdź, gdzie kupisz najtaniej).

Atlas nalewek polskich – Marta Szydłowska

Największe wrażenie pod względem jakości wydania zrobił na mnie „Atlas nalewek polskich” z 2018 roku. To 192 duże kolorowe strony wydane na grubym papierze kredowym w twardej oprawie. Książka bogato ilustrowana z minimalistycznymi opisami samego sposobu wytwarzania poszczególnych nalewek. A ciekawostką jest to, że za tak wyjątkowo ekskluzywną pozycję nie zapłacimy zbyt wygórowanej ceny. Wręcz przeciwnie, o czym każdy może się przekonać, zaglądając na stronę ceneo.pl. Ten atlas to świetny pomysł na prezent!

Co najważniejsze znajdziemy tu tak ważny do zrozumienia idei wstęp zawierający podstawowe reguły przygotowania nalewek, krótki opis poszczególnych jej surowców. Dowiemy się też, w jaki sprzęt warto się wyposażyć i jakie są tajniki praktycznego wytwarzania nalewek w domowych warunkach. Pod tym względem to najlepsza książka dla przyszłych praktyków.

Jest też specjalny rozdział o przygotowywaniu spirytusu o konkretnej liczbie procentowej z bazowego czystego alkoholu 96% dostępnego w sprzedaży. Ciekawostką jest fakt, że nie wystarczy tu znajomość matematycznych proporcji, bo dolewanie spirytusu do wody (mającej go rozcieńczyć) sprawia, że zachodzi reakcja chemiczna (wydziela się dodatkowe ciepło) i np. otrzymanie 1 litra spirytusu 70% wymaga sumarycznie większej ilości płynów (niż wynika to z prostej arytmetyki): do 300 ml wody należy dodać 750 ml spirytusu 96%.

Co ważne – w tej akurat pozycji nie skupiono się na dominujących leczniczo właściwościach nalewek (choć i taki rozdział jest), ale na tym, że Polacy taką tradycją wytwarzania i spożywania nalewek mogą się pochwalić. Jest tu zatem akcent na receptury smakowe i sprzyjające trawieniu głównych posiłków.

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge