Większość ludzi nie myśli

21 postulatów Solidarności - większość ludzi nie myśliFoto: http://histmag.org

Kiedy ostatnio zacząłem (drugi już raz) czytać świetną książkę „Kodeks Wygranych” (autor Krzysztof Król znany jest głównie z napisania książki „Księga związków, podrywu i seksu”), natknąłem się na akapit, który zaczynał się dokładnie tak, jak tytuł dzisiejszego wpisu i to przywołało mi kilka skojarzeń związanych z bieżącymi i dawnymi wydarzeniami.

Ale najpierw zacytuję dalszą część tego, co Krzysztof Król chciał przekazać czytelnikom, pisząc o większości ludzi: „To, że zachodzi jakaś aktywność w ich głowie, nie oznacza, że myślą. Siedzą w pracy, która ich nie interesuje, wykonując automatycznie czynności. Potem przychodzą do domu i gotują lub sprzątają, aby skończyć dzień, oglądają kretyńskie teleturnieje, negatywny przekaz w wiadomościach, głupie telenowele, które nie mają żadnego głębszego sensu. Na koniec kładą się spać tak zmęczeni, że już nie ma szans na żadne myślenie. Potem wybierają takie rządy, jak widać.” – dalej jest jeszcze dosadniej, polecam całą książkę.

A co chciałem tym cytatem przekazać? Owo bezmyślne kierowanie głosów na daną partię polityczną. Nie mam zamiaru stawać po stronie którejś partii (bo za bardzo nie ma takiej, której potrafiłbym zaufać, że zrobi coś wartościowego, nie psując przy tym o wiele więcej). A bezmyślność ludzi widać jak na dłoni – dominują dwie partie będące ze sobą w stałym sporze. Ich kandydatki na premiera jeżdżą po kraju i wygadują byle co pod publiczkę, przy czym widać, z jaką zawziętością (chroniczny brak uśmiechu przy wypowiedziach, wręcz daje się odczuć emocjonalne typowe zaciśnięte pięści, które często były dawniej widoczne fizycznie u Jarosława Kaczyńskiego, który obecnie stara się być bardziej w cieniu).

Obie panie głównie zarzucają sobie nawzajem to, co widzą negatywnego w postawach partii przez nie reprezentowanych (typowe szukanie dziury w całym, ale takie, które kłuje w oczy, bo zadowala jedną połowę społeczeństwa, a irytuje drugą). A ja się pytam, gdzie jest konkretny program – taki dla ludu, wypunktowany hasłowo, z którym idą do wyborów? Są to partie istniejące od kilkunastu lat, w pełni ustrukturyzowane i co? Na 2 miesiące przed wyborami nie wiedzą, po co konkretnie idą do tego sejmu?

Tak się składa, że w najbliższych dniach będziemy świętować kolejną rocznicę porozumień sierpniowych sprzed 35 lat! Pamiętam to jak przez mgłę, to był ciepły sierpniowy dzień, jak podchodziliśmy z mamą i wujkiem pod bramę stoczni, żeby dowiedzieć się, jak tam ojciec się trzyma, kiedy wróci do domu (nie było wtedy komórek, internetów).

Tam szybko i sprawnie grupa robotników w kilka dni (z małą pomocą inteligentów typu Mazowiecki) potrafiła przedstawić 21 konkretnych postulatów – co ma być zrealizowane na już lub w najbliższym czasie poprawić sytuację w kraju. Pokazali, czego oczekują przeciętni Polacy! I co, da się? Jak najbardziej! I nie trzeba było robić tego pod publiczkę, pod statystyki, posiłkując się sondażami opinii publicznej…

Facebooktwittergoogle_plus

2 komentarze

  1. Natalia Kaszuba 29 sierpnia 2015 Odpowiedz
  2. Grzegorz Deuter 29 sierpnia 2015 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge