Gazeta z aktualnym programem stacji telewizyjnych – czy jest szansa na wersję dla mężczyzn?

Program telewizyjny w wersji papierowejJako osoba zainteresowana wartościowymi pozycjami w telewizji (tak, są takie!) chętnie korzystam z papierowej gazety z aktualnym programem stacji telewizyjnych (w ramach czasowej izolacji od internetu) do selekcji najlepszych audycji, które nagrywam i potem w wolnej chwili (z pominięciem reklam) mogę obejrzeć w ramach relaksu.

W dawnych przedinternetowych czasach nie istniały specjalne magazyny wyłącznie poświęcone ofercie telewizyjnej (no był jeden wyjątek, tygodnik Antena, ale to było jeszcze w czasach, gdy istniały tylko 2 polskie kanały TV), ludzie częściej kupowali codzienną prasę, gdzie na jednej z ostatnich stron był tzw. program telewizyjny. Dopiero później pojawiły się odrębne kolorowe dodatki do weekendowych wydań dzienników, a także osobne gazety tematyczne i funkcjonują one do dziś, choć po części ludzie zaczynają z nich rezygnować na korzyść internetowych wersji, bo bywają one klikalne, czyli można się nieco więcej dowiedzieć np. o danym filmie itp.

Ja jednak mam ochotę dzielić tradycję z oszczędnością i chciałbym w niewielkiej cenie otrzymywać dobry produkt. Bo przyznam szczerze, że z takiej gazety (i długopisu do zaznaczania wartościowych programów) korzystam zwykle na posiedzeniu w toalecie, to połączenie przyjemnego z pożytecznym (jak twierdzi Jason Hunt – on nigdy nie spędzał na takim posiedzeniu dłużej niż 30 sekund) – i w tym czasie chciałbym odizolować się także od gadżetów oferujących mi internet 😉

Ale po co o tym pisać? Otóż większość tego typu gazet z tygodniowym programem ma sporą wadę. Aby na małej powierzchni zmieścić możliwie dużo kanałów TV, treść jest mocno ograniczona i po prostu ignorowane są pozycje poza największymi godzinami oglądalności, a jak wiadomo, w dzisiejszych czasach większość stacji nadaje prawie przez całą dobę… Przykładowo otwieram sobie gazetę Kurier TV na stronie z opisem audycji kanału TVP Kultura i pierwsza audycja wg tej gazety zaczyna się dopiero o 13:00 – paranoja! Ostatnia ponoć zaczyna się o 23:25, a wiem, że na pewno nie jest to ostatni punkt programu. Większość ludzi nie narzeka, bo są przyzwyczajeni, że można im wcisnąć nawet gówno w cukierku – i też zjedzą…

Ale czy to nie dlatego takie cięcia, żeby więcej kanałów zmieścić w tej samej niskiej cenie 1,20 zł? Cały magazyn ma aż 56 stron, a na sam przewodnik po programach telewizyjnych zajmuje zaledwie 28 stron, czyli 50% powierzchni! A co z resztą? Pomijając okładkę są to głównie zapowiedzi tego, co w danym odcinku serialu zobaczymy, reklamy gier i tarota na komórkę, zestaw krzyżówek, kącik zdrowia z artykułami perfidnie sugerującymi zachowania konsumenckie, a obok niby przypadkiem reklama danego suplementu diety, dezodorantu… Ale to nie wszystko, są też i artykuły kulinarne typu Potrawy z ziemniaka (od razu przypomina mi się poważne czasopismo naukowe o nazwie Ziemniak polski – na prawdę coś takiego istnieje!).

Skoro już wspomniałem, że są tu spore braki i niedociągnięcia, to może warto zrobić kilka wersji takich gazet (od jednego wydawcy – bo jak się okazuje panuje tu praktycznie monopol), celując w różne gusta odbiorców? Na przykład zrobić odrębną wersję tylko dla mężczyzn (i nie chodzi mi tu o program telewizyjny przeplatany zdjęciami nagich panienek – takie coś już kiedyś widziałem, ale nie mam ochoty przepłacać za takie fotki). Np. bierzemy do ręki wspomniany już wcześniej magazyn Kurier TV i można z niego usunąć kanały wybitnie dla kobiet, dzieci (a w wersji dla kobiet kanały sportowe) np. TVN Style, Polsat Cafe, Disney Channel, Cartoon Network, Disney XD, Mini Mini+, Jim Jam Polsat, Nickelodeon – i już zyskujemy sporo miejsca, nie mówiąc już o możliwości zredukowania głupawych plotek o serialach, czy działów kulinarnych.

Nic z tego, okazuje się, że owszem, jeden producent wydaje różne odmiany gazet z programem TV (Kurier TV, Tele Max, Super TV i kto wie jakie jeszcze nazwy), tworząc sztuczne zagęszczenie jego produktów na szerokich półkach, walcząc w sprytny sposób z konkurencją. Jednak owe 28 stron zawierających przewodnik po stacjach telewizyjnych jest identyczne w każdym z tych magazynów. Nie ma tu mowy o personalizacji, bo wydawnictwu Bauer jest tak wygodniej i taniej… choć podobno do każdego z nich istnieje osobny zespól redakcyjny. Porażka!

No dobrze, niech będzie, że się czepiam, ale czy aby na pewno? Może w wersji profesjonalnej będzie lepiej? Ok – za 1,99 zł można nabyć To i Owo (też wydawnictwo Bauer), gdzie jest aż 113 kanałów na 100 stronach! Kanałów owszem więcej, ale i tak w tej samej konwencji zaprezentowanej, jak opisałem powyżej, czyli jak im się zmieści, takie audycje umieszczą, a audycje nocne i o poranku nikogo nie powinny interesować, wszak „w nocy trzeba spać, żeby rano wstać”, jak mawiają w pewnym „Kiepskim” serialu…

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge