Owoc Kaki, Persymona, Sharon – jak go jeść, jak smakuje?

Owoc Kaki, Persymona, Sharon - jak go jeść, jak smakuje?To nietypowe, aby w Polsce i na świecie funkcjonowały aż trzy równorzędne nazwy jednego owocu. Mowa o kaki, które zwane jest także persymona lub sharon. Być może są jakieś drobne rozróżnienia, ale nie natrafiłem na nie.

W mojej ocenie są tylko różnice wielkościowe: od wielkich (jak większa pomarańcza) spotykanych w droższych sklepach (ale i w Makro), przez średnie (wielkości średniego jabłka) znane głównie z popularnych marketów po gatunek pojawiający się zwykle pod koniec sezonu (być może dostawy z innych krajów), to najmniejsze owoce, które są nieco pofałdowane od spodu jak niektóre gatunki pomidorów.

Jak wygląda i smakuje kaki, persymona, sharon?

Wszystkie jednak charakteryzuje ten unikatowy smak, który trudno porównać z czymś innym. Niektórzy porównują go do specyficznych gatunków śliwek. To mój ulubiony owoc, który od października pojawia się w większości sklepów i w moim przypadku zastępuje nasze lokalne owoce sezonowe (nieco wcześniej pojawiają się świeże figi, a po nich owoce cherimoya). Jest niezwykle smaczny i nie spotkałem jeszcze nikogo, kto by nie lubił tego owocu (o ile dobrze go zna).

Kaki to pomarańczowy (postać dojrzała) owoc o w miarę cienkiej, połyskującej skórce (coś jak grubsze skórki pomidorów), nierzadko z różnymi cętkami w ciemniejszym kolorze (patrz zdjęcie na początku wpisu), które nie stanowią o gorszej jakości. To umiarkowanie miękki owoc, ale każde wgniecenie szybko doprowadza do psucia w tym miejscu i raczej na ten aspekt należy uważać.

W zależności od poziomu dojrzałości i upodobań kupujących, można persymony podzielić na te mniej dojrzałe (coś jak kruche jabłka) o mniejszej intensywności pomarańczowego zabarwienia skórki (miejscami zielonkawe) lub na te bardzo soczyste (zwykle słodsze w odczuciu), przy których zdarza się, że po ugryzieniu sok ocieka nam na brodę. Każdy niech wybierze własne, zwykle nie ma problemu, żeby te twardsze w domu kilka dni poleżały i dojrzały do poziomu tych soczystych. Z kolei kupione już jako soczyste, warto przechowywać w lodówce, jeśli nie możemy spożyć od razu.

Jak jeść kaki, persymonę, sharon?

Owoc sharon jemy zazwyczaj w całości na surowo, choć niektórzy wolą obrać go ze skórki, bojąc się, że ta przyklei się w żołądku (jak to rzekomo bywa z pomidorami – to mit, żołądek fizjologicznie jest przystosowany do takich sytuacji, a problemy żołądkowe związane są raczej z chemią z oprysków, która pozostała na takich skórkach – prócz dokładnego umycia polecam np. ozonowanie w misce z wodą takich pomidorów czy owoców kaki). W niektórych opisach sugerują, iż skórka jest niejadalna – ja jakoś żyję, choć spożywam kaki od ponad 15 lat.

Kaki Sharon PersymonaWarto jednak owoc przekroić (wcześniej pozbawiając go zielonkawego korzonka, co widać na powyższym zdjęciu), łatwiej je się połówkę, mając większą kontrolę nad tym, że nie pocieknie nam sok na ubranie. Ponadto rzadko, ale jednak zdarzają się egzemplarze z twardymi niejadalnymi, niecentralnie umieszczonymi pestkami o różnej wielkości, przypominającymi pestki śliwki. Pestki zwykle łatwo odchodzą od miąższu.

Bywa, że trafimy na owoc dziwny, niektórzy twierdzą, że z powodu niedojrzałości, ale ja odczekałem sporo, aby się dojrzały i niewiele to zmieniło. Co rozumiem przez dziwność? Takie trefne egzemplarze mają jakąś substancję, która powoduje suchość w ustach (mowa w opisach o cierpkości niektórych niedojrzałych gatunków) – magicznie rozkładają naszą własną ślinę w miejscu zetknięcia owocu z językiem.

Sklepowy sezon na persymonki to mniej więcej od października do stycznia, choć bywają dostępne (już mniej licznie w niektórych tylko sklepach) jeszcze dłużej, a okazjonalnie (przy wyższych cenach) da się je trafić przez cały rok, tyle że latem to ludzie wolą truskawki czy czereśnie, więc mało kto sprowadza wtedy kaki. Cena jest dość umiarkowana (niewiele drożej niż pomarańcze), zwłaszcza tam, gdzie towar sprzedawany jest na wagę, sporo sklepów oferuje owoce sharon na sztuki (zwykle między 1-3 zł zależnie od wielkości).

Wiele poradników opisuje liczne właściwości prozdrowotne (między innymi wysoka zawartość karotenoidów) tych niskokalorycznych owoców (70 kcal/100g, indeks glikemiczny zależny od dojrzałości, średnio wynosi 50, 18,59g węglowodanów na 100g). Dzięki sporej zawartości błonnika poprawia perystaltykę jelit i pomaga pozbyć się zaparć.

Pierwotnie kaki pochodziło z Chin, ale docenili ten owoc w Japonii, potem także w USA. Obecnie uprawiany jest w wielu zakątkach świata, gdzie panuje ciepły klimat.

Polecam na jesienno-zimową porę, aby uzupełnić poziom witamin nie tylko dzięki naszym krajowym jabłkom ale też i wprowadzając na stół nieco egzotyki w postaci owoców kaki.

Facebooktwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge