Jak ważne jest wykształcenie?

Sukces w życiu - czy gwarantuje go szkoła? Wykształcenie jest ważne

Każda młoda osoba musi dokonać pierwszego samodzielnego wyboru zaraz po zdaniu egzaminów maturalnych – ja już dawno mam to za sobą, ale dzięki temu inaczej patrzę na te sprawy. Często już szkoła średnia wybierana jest pod kątem zawodu (tak było i ze mną, dobrze kalkulowałem i w miarę dobrze wybrałem), aczkolwiek dzisiaj panuje przekonanie, że dopiero studia wyższe dają odpowiednie wykształcenie, aby znalazła się dobrze płatna praca. Dlatego też sporo młodych osób staje między marchewką, a groszkiem, gdzie marchewka symbolizuje pracę dobrze płatną i wiele lat nauki, a groszek pracę, do której wystarczy minimum wykształcenia.

Na początku odpowiedzmy sobie, czym jest minimum wykształcenia w obecnych czasach. Po pierwsze sama matura, dyplom ukończenia szkoły średniej: liceum bądź technikum zwykle nie wystarczy, aby znaleźć dobrą pracę samodzielnie (choć powoli się to zmienia i większą szansę mają absolwenci techników, bo tych szkół jest obecnie za mało, to wina polityków, którzy promowali przeciętną ścieżkę kształcenia prowadzącą przez liceum). W tym przypadku wiele zależy też od tego, gdzie mieszkamy, małe miejscowości są zdecydowanie trudniejszym terenem do podjęcia pracy.

Oczywiście nie będziemy się rozwodzić nad drażliwym tematem „pleców” – rodziców, wujków, ciotek, znajomych itd., które mają znaleźć pracę dla nas i to najlepiej z wysoką pensją i gwarancją długich lat pracy w jednym miejscu. Takie sytuacje zawsze były i za pewne nigdy nie znikną. Ale po pierwsze – nie każdy ma takie układy, a po drugie to trudne, by sobie nie narobić kłopotów w rodzinie, gdy okaże się, że praca nam nie odpowiadała lub pracodawca był zbyt wymagający dla kogoś, kto dopiero wchodzi na rynek pracy – a co tu dużo kryć, młody człowiek po szkole zwykle jest słabo przygotowany do realnej pracy.

Dzisiaj, aby myśleć o stanowisku pracy, które zapewni nam satysfakcję i pensję wystarczającą na cały miesiąc i jeszcze choćby na wczasy raz w roku, warto mieć wyższe wykształcenie. Pomijam fakt, nad którym będę się w wielu jeszcze artykułach się rozwodził, czyli sprawę samodzielnego utworzenia stanowiska pracy – bo to inna bajka, tam nie mamy przełożonych i studia nie są barierą, ale i w takim przypadku mogą być przydatne.

Niestety przybywa osób przedstawiających się tytułem magistra, które przez lata szukają bezskutecznie pracy, mimo że z pozoru mają najlepsze z możliwych wykształcenie. Tutaj rozgrywa się jeszcze jedna potyczka między marchewką a groszkiem, bowiem studia wyższe trzeba kontynuować do czasu, aż będziemy mogli, aby mieć najlepsze wykształcenie (to opcja najbardziej oczekiwana, ale nie każdy ma taką wytrwałość, aby dojść do takiego poziomu). Coraz częściej firmy poszukują osób z magistrem przed nazwiskiem z dwóch, nawet trzech specjalności, a nawet za wymaganie stawiają pracownikom posiadanie stopnia doktora. Choć tu nie ma co przesadzać z tym doktorem, bo można spotkać się przy rekrutacji i odwrotnym podejściem, małostkowy szef może nie chcieć mieć podwładnego z wyższym stopniem, niż on sam.

Groszkiem jest już tytuł licencjata czy magistra niektórych kierunków (zwłaszcza mocno humanistycznych). A i inżynier nie ma lepiej, bowiem w niektórych branżach i tych pracowników jest za dużo (choć nie ma reguł, np. informatycy ciągle są rozchwytywani, zwłaszcza ci bardziej rozgarnięci), a osób które chcą kontynuować naukę na studiach kolejnego stopnia jest coraz mniej – bo wolą już pracować, takie są skutki reformy szkolnictwa i rozdzielenia studiów na te stopnia I (inżynier lub licencjat) i II (magister).

Prawem rynku jest zasada, że przetrwają tylko najlepsi. Niestety musimy być marchewką, jeśli nie chcemy być drobni jak groszek. Mały, zielony groszek, który wysypuje się z puszki, może się zgubić, a marchewka zawsze będzie widoczna między innymi warzywami, świecąc się jaskrawym kolorem.

Obecnie może nawet ważniejszą, niż kolejny fakultet, jest sprawa dobrej znajomości języków obcych. Najlepiej nie tylko angielskiego, ale też jakiegoś drugiego, który nie jest tak popularny, wtedy łatwiej o pracę dość specyficzną, np. jako pracownik międzynarodowych koncernów w oddziale krajowym. Podobna sytuacja dotyczy oczywiście pracy za granicą, bo nie każdy ma ambicje na zmywak, a z wykształceniem i językiem, to na zachodzie solidną pensję dostaniemy!

Inna inszość to sprawy związane z przepracowywaniem się, aby tylko wspinać się na szczeblach kariery, nie zawsze wyścig szczurów jest jedynie słusznym rozwiązaniem, w życiu gdzieś trzeba wypośrodkować. Czasem lepiej podjąć próbę bardziej minimalistycznego życia i mieć więcej czasu prywatnego, niż stale podnosić sobie poprzeczkę komfortu życia, zwykle na pokaz…

Facebooktwittergoogle_plus

7 komentarzy

  1. Hamak Life 7 lipca 2016 Odpowiedz
  2. Marta 6 lutego 2017 Odpowiedz
  3. Agnieszka 6 lutego 2017 Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge