Co z tą telewizją? Podsumowanie Deutera

Rodzina Soprano w HBOfoto: www.kultura.banzaj.pl

W ciągu roku istnienia blogu sporo razy zabierałem głos w tematach związanych z racjonalnym oglądaniem telewizji, a nawet płaceniem za tego typu usługę. Przyszedł czas na podsumowanie i uaktualnienia informacji i opinii z tego okresu, a głównym przyczynkiem do tego było rozpoczęcie przez HBO3 emisji serialu Rodzina Soprano (codziennie w dni powszednie między godziną 20-tą a 21-wszą, a w nocy z soboty na niedzielę – czyli dziś, powtórki z tygodnia), o którym już wcześniej wspominałem przy okazji wyłonienia 3 ciekawych seriali produkcji USA.

W odniesieniu do korzystania przeze mnie usług sieci Multimedia (w tym kablówki cyfrowej z nagrywarką) napisałem kiedyś krytyczną uwagę, że nagła zmiana oferty programowej (przez usunięcie atrakcyjnych dla widza kanałów, jak choćby National Geographic, którego nie oferują już od początku 2015 roku!) nie może być w tej sieci uznana za podstawę do rozwiązania umowy okresowej bez potrzeby zwrotu kwoty zniżki promocyjnej za pozostałe do końca umowy miesiące. W umowie zawarto bowiem zapis o zagwarantowaniu nie konkretnej oferty programowej lecz gwarancję co do oferowania liczby kanałów. Okazało się, że moje gorzkie żale nie były fanaberią. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał, że takie działanie sieci Multimedia jest niedozwolone i nałożył karę w wysokości 4,81 mln zł! Ponadto Multimedia ma zwrócić nieprawnie pobrane kary od tych klientów, którzy zdecydowali się rozwiązać umowę w okresie promocyjnym.

Kolejna zakończona umowa z siecią Multimedia sprawiła, że niedawno musiałem negocjować kolejne warunki, tym razem na 2 lata! Nie udało mi się tego wykonać przez telefon, bo na infolinii pani uważała, że nie ma możliwości utrzymania najszerszego pakietu w promocyjnej cenie bez dodania przymusowego pakietu dodatkowo płatnego z kanałami sportowymi (chodzi o pakiet mocno promowanych nowych kanałów Eleven) – czyżby znów chcieli zapłacić karę za nieetyczne zagrywki wobec klientów? Niestety mnie te kanały sportowe zupełnie nie interesują.

Kolejny raz musiałem udać się do lokalnego biura firmy i tam okazało się, że przy umowie dwuletniej ten wymóg nie występuje. Jako że miałem indywidualnie ustalane ceny na poszczególne składowe oferty (pełny pakiet telewizji cyfrowej z nagrywarką, telefon stacjonarny, internet, pakiety dodatkowe Canal+, HBO, Cinemax), to wypełnianie (i to w formie elektronicznej, a nie ręcznie) umów (pisanych niestety drobnym druczkiem) przez osobę mnie obsługującą zajęło blisko pół godziny – to chyba mój rekord oczekiwania w tego typu sprawach – całe szczęście, mogłem oglądać na wiszącym dużym telewizorze zwiastuny najnowszych filmów z oferty kanałów premium.

Pisałem też na blogu o opłacaniu abonamentu radiowo telewizyjnego (podatku od publicznych mediów) i jak on się ma na tle innych europejskich krajów. Obecnie nadal trwają prace nad zmianą formuły opłat (początkowo miało być o około połowę taniej – jakieś 100 zł rocznie, przy założeniu pobierania nowej wersji podatku z większą skutecznością, obecne głosy mówią już o 180 zł i doliczaniu opłaty do rachunku za prąd! Prawdopodobnie wprowadzą to już od lipca 2016 roku).

Dużo uwagi poświęciłem temu, że niestety większość zarządzających stacjami telewizyjnymi mało liczy się z opinią i przyzwyczajeniami widzów – liczy się tylko masówka, byle mieć dobre tło do reklam. Uwagi krytyczne dotyczą zarówno telewizji publicznej, jak i prywatnych nadawców.

Najwięcej energii włożyłem w to, aby uzasadnić, że teza, jakoby w tej telewizji to nic nie ma, jest nieprawdziwa. Około 150 kanałów w języku polskim, to różnorodna oferta, od dziwnych paradokumentów, przez wysokiej jakości seriale (zarówno te amerykańskie, jak i brytyjskie czy polskie), aż po ciekawą ofertę filmów fabularnych i to nie tylko produkcji USA. No i oczywiście cała gama kanałów tematycznych, np. sportowych (w tym przypadku ja sam ograniczam się głównie do oglądania MMA) czy choćby popularnonaukowych (o tak, te zdecydowanie najczęściej oglądam). Owszem, można ponarzekać co do licznych powtórek, ale przy tak rozbudowanej ofercie (i najlepiej wykorzystaniu dysku twardego) wspartej zwłaszcza pakietami premium, na pewno jest stale w czym wybierać! Wystarczy tylko solidnie wczytać się w ofertę programową, choćby posługując się którymś z papierowych przewodników po stacjach TV.

A jak ktoś uważa, że w czasach, kiedy nie było tak licznych powtórek, było lepiej, bo oferta programowa była atrakcyjniejsza (no owszem, były wartościowe unikatowe pozycje jak choćby polskie kultowe już dziś kabarety), podpowiadam, że nowy prezes TVP (na wzór prezesa dawnego Radiokomitetu) odtwarza socjalistyczne audycje w publicznych stacjach. Powróciły już takie programy jak Pegaz, Teleranek, a ostatnio nawet Sonda – a kolejne odświeżone pomysły w planach 🙂

Faktycznie sporo tych wpisów popełniłem, jak na jeden (choć szeroko rozumiany) temat, ma to związek z tym, że od zawsze telewizja i jej oferta była moją pasją. Nie popadajmy zatem w skrajności – jeśli się umiejętnie korzysta z dobrodziejstw telewizji, to można na tym skorzystać i cieszyć się chwilą relaksu z jej pomocą.

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge