50 twarzy Deutera – część 2

Wesołych Świąt - polskie komedie najlepszą rozrywką w świętaLatem postanowiłem zrobić pierwsze blogowe podsumowanie po opublikowaniu pierwszych 50 wpisów, a dziś po kolejnych 50 czas na przypomnienie tych najlepszych – tak się złożyło, że wypadło to w dobrym czasie, będzie to też takie swoiste podsumowanie roku.

A o czym pisałem przez ostatnie miesiące? Było trochę moich osobistych odniesień czy to do czasów dzieciństwa i marzeń z tamtych czasów, czy też do czasów współczesnych z raportem, jak można spędzać lato w mieście. Wspomniałem też kilka innych historii jak choćby o tym, jak przez 2 tygodnie gościł u mnie kot, a także o osobistych odczuciach na temat tego, czy warto pomagać.

Niemało też pisałem o innych aspektach naiwności ludzkiej i próbach żerowania na tym – choćby we wpisie o mega ofercie inwestycyjnej oraz o trudności w rzetelnej ocenie promocji sklepowych. Popełniłem też wpis na temat zakupów przez interenet, a dokładniej o firmach kurierskich dostarczających te zakupy do domu.

Od czasu do czasu przemycam też coś w takich tematach jak dbanie o zdrowie, czy kulinarnych eksperymentach (Woda z wnętrza kokosa, Jak jeść figi).

Dużo poświęciłem zagadnieniom kulturalnym takim jak wizyty w teatrze czy książki, a nie były to wyłącznie pozycje z zakresu szeroko pojętych finansów osobistych, ale też książki np. o relacjach damsko-męskich czy o blogowaniu.

O tej kulturze bardziej masowej (kino, telewizja) też sporo było, np. recenzje premier filmowych: typowo komercyjnego Bonda oraz polskiego kandydata do Oscara. Ale nie tylko o premierach było, bo postanowiłem przypomnieć nieco zapomniane, a warte uwagi (np. teraz w okresie świątecznym można po którąś sięgnąć) 3 polskie komedie, nawiązałem także do kilku innych komedii, często kontrowersyjnie ocenianych, w których występował Borys Szyc. A co do telewizji, to głównie odniosłem się do seriali takich jak „Pakt” (faktycznie obejrzałem wszystkie 6 odcinków i nadal uważam, że jest wart obejrzenia, choć wolałbym ciekawsze zakończenie) oraz „Na dobre i na złe” (tu pod kątem ścieżki dźwiękowej do minionego sezonu). Był jeszcze jeden wpis nawiązujący do muzyki, a dokładniej do 3 niesamowitych i mało znanych instrumentów oraz jeden omawiający krótko historię polskiego kabaretu w telewizji na przełomie wielu dziesięcioleci.

Równie dużo uwagi poświęciłem w ostatnim półroczu zagadnieniom oszczędzania (tu wpis podsumowujący cały cykl) oraz rozwoju osobistego i biznesowego. Starałem się uzmysłowić problemy związane z edukacją na wczesnym etapie życia, a przy tym zastanawiałem się, dlaczego tak mało ludzi dąży do sukcesu na różnych polach swej działalności, próbowałem pokazywać, jak można zacząć dążyć do tego sukcesu przez rozwój osobisty, przeprowadziłem nawet wywiad z autorem bloga SekretySukcesu.eu. Akcentowałem potrzebę doceniania czasu i mądrego zarządzania pracą. Mimo tych wszystkich podpowiedzi i tak dla części czytelników rozwój osobisty ukierunkowany na prowadzenie własnej działalności nie musi okazać się najlepszym rozwiązaniem, co próbowałem pokazać, zastanawiając się, czy własny biznes nie jest przekleństwem.

Choć staram się tego unikać, nie udało się pominąć spraw bieżących – politycznie zalatujących. Wspomniałem o sprawach/osobach, które mnie zirytowały. Chodziło o brak szacunku do flagi unijnej i próbę cenzurowania (jak w 1968 roku, gdzie między innymi polowano na Żydów) spektaklu teatralnego przez nową władzę.

Polecam każdy ze wspomnianych tu tekstów, bo większość z nich ma wymiar ponadczasowy – jeśli nie mieliście okazji ich wcześniej przeczytać, to teraz możecie to potraktować jako mój prezent świąteczny, w wolnych chwilach odpoczynku między kolejnymi biesiadami powinien znaleźć czas na wartościową lekturę 🙂 Jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage lub skorzystaj z kanału rss.

Wesołych, zdrowych i bezkonfliktowych Świąt Wam życzę.

Facebooktwittergoogle_plus

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge